Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dar losu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15822
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:35, 01 Lut 2012    Temat postu: Dar losu

W Wirginia City wszyscy znali Bena Cartwrigta i jego trzech synów.
Właściciel olbrzymiego rancza Ponderosa budził różne uczucia -podziw ,szacunek a również zazdrośc w sercach wielu ludzi.
Gdy przyjechał tu wiele lat temu z małym synem Adamem po śmierci pierwszej żony nie posiadał nic.
Była to okolica niemal bezludna -w górach żyłi jedynie Pajutowie ,plemie indiańskie.
W ciągu wielu lat dzięki ciężkiej pracy ,uporowi a nawet bezwględności Ben zbudował prawdziwe małe królestwo.
Sami Cartwrigtowie nie wiedzieli dokładnie ile mają ziemi i bydła.
Żenił się jeszcze dwukrotnie ale wszystkie żony zmarły gdy chłopcy byli jeszcze mali.
Trzej synowie Bena różnili się między sobą jak ogień ,woda i wiatr ale miłośc wobec ojca i ziemi była dla nich wartością nadrzedną.
Najstarszy ,przystojny ,wysoki ,ciemnowłosy Adam był naturą spokojną i poważną.
Była w nim pewna przebiegłośc i złośliwość odziedzona po dziadku marynarzu.
Znakomicie strzelał i był świetnym jeźdzcem ale w swoim zamiłowaniu do nauki ,książek i poezji był całkowicie odosobniony.

Hoss był wielki i silny jak tur. Ale pod tą posturą kryło się najszlachetniejsze serce.
Zwierzęta i małe dzieci lgnęły do niego wyczuwając instyktownie że ten brzydki osiłek ma w sobie wielkie pokłady ciepła i dobroci.
Tylko oczy Hossa były piękne -niebieskie ,czyste jak niebo nad Wirginia City.
Josep Cartwrigt miał twarz anioła ,brozowe oczy i brozowę kręcone włosy.
Słodkim łobuzerskim uśmiechem zdobywał serca panien.
Uparty ,porywczy ,kochliwy sprawiał Benowi najwięcej kłopotów a mimo tego a może właśnie dlatego był jego pupilkiem.
Ben barczysty ,siwy ciągle był interesującym mężczyzną za którym oglądało się wiele pań.
Jednak od śmierci matki małego Joe jak wszyscy nazywali Josepa żadna nie pojawiła się w Pondersosie.


Michele Warren siedziała w domu i patrzyła przez okno na padający deszcz.
W taką ulewę nikt by nie wygonił nawet psa dlaczego wiec miała głupią nadzieję że on przyjdzie i zapuka do jej drzwi ?
Była bardzo ładna.
Wysoka ,szczupła miała kruczoczarne włosy ,śnieżnobiałą cerę i usta czerwone jak płatek róży.
Mieszkała w Wirgini City od kilku lat. Przyjechała tu zaraz po ślubie.
Jej mąż John miał tu pracować jako górnik w kopalni srebra ale wkrótce po przyjeździe zniknął i do tej pory nie dawał znaku życia.
Pracowała jako piosenkarka i tancerka w miejscowym sallonie.
Nienawidziła tego miejsca ,tych pijanych obleśnych typów ,zapachu cygar ,bójek i tego męskiego plugawego jezyka.

Kilka tygodni temu wydarzyło się coś o czym nie umiała zapomnieć.
-Niech mnie pan puści krzyczała gdy po występie zaczął ją przytulać kolejny wymoczek.
-Daj całusa ,nie bądź taka.
Z całej wściekłości uderzyła go w twarz.
Złapał ją rekę i popchnął tak mocno że upadła.
Boże pomóż mi pomyślała inaczej umrę w tym zawszonym miejscu.
-Niech pan przeprosi tą panią usłyszała nagle jakiś męski nieznany głos.
-Dlaczego mam przepraszać tą dziwkę ?
-Bo inaczej pana zabije powiedział facet wyciągając pistolet.
Huges zaśmiał się irocznie i mruknął pod nosem jakieś przekleństwo gdy w tej chwili usłyszał strzał.
Wielki stojący za nim zegar rozpadł się na kawałki pod wpływem tego jednego strzału.
-Dobra ,dobra ja tylko żartowałem.
Michele wstała.
Spojrzała na mężczyznę który stał w drzwiach i patrząc na nią uśmiechał się w zagadkowy sposób.
Wyglądał jak bandyta -czarna koszula ,spodnie ,kapelusz.
Jednak chyba nie był złym człowiekiem skoro stanął w jej obronie.
Dlaczego to zrobił -tego nie umiała pojąć.
-Dziękuje panu panie.
-Cartwrigt.Adam Cartwrigt powiedział niskim zdecydowanym głosem a ją przeszedł dreszcz po całym ciele.
Nigdy nie wierzyła w takie bzdury jak miłośc od pierwszego wejrzenia ale od tamtej chwili poczuła że nie jest już panią samej siebie.

Usłyszała pukanie do drzwi i serce jej radośnie zabiło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Śro 15:43, 01 Lut 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamila7997
Szeryf z Wirginia City



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:00, 01 Lut 2012    Temat postu:

opowiadanie jak najbardziej przekazuje realia tamtych czasów-życie na dzikim zachodzie,codzienność,oraz troski kobiet czekających na swych mężczyzn..
ciekawa fabuła.
Co ciekawe,nie powtarzają się wyrazy,idealnie dobierasz słowa.
Kontynuacja będzie Cool ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rika
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 20 Sty 2012
Posty: 4854
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:00, 01 Lut 2012    Temat postu:

Podoba mi się. Też proszę o ciąg dalszy. Problem tylko w tym, że te kobiety u Cartwrightów jakoś dziwnie szybko umierały albo wyjeżdżały. Swoją bohaterkę też tak potraktujesz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15822
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:36, 02 Lut 2012    Temat postu: Dar losu

Chyba nie ,ja lubię szcześliwe zakończenia ale bohaterowie muszą na to zasłużyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamila7997
Szeryf z Wirginia City



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:49, 02 Lut 2012    Temat postu:

Rika,może coś napiszesz? Jakieś opowiadanie o Bonanzie Cool ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22873
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:56, 30 Cze 2012    Temat postu:

No właśnie, juz na innym forum pytałam, kiedy będzie ciąg dalszy?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin