Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rumianek
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Senszen
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 19:37, 13 Cze 2016    Temat postu:

Ewelina, jestem pod wrażeniem skrupulatności w tworzeniu komentarza Very Happy Bardzo dziękuję, czyta się znakomicie, z uśmiechem na ustach Smile
Cytat:
Jestem teraz pewna. Jon nie lubi Candy'ego i Cookie. Wygląda nawet, że ich nienawidzi. Dlaczego?

cóż... nie wiem. Być może się wyjaśni... albo pozostanie to po prostu irracjonalną niechęcią. Bywa i tak.
Cytat:
Wdowców w Wurginia City jak widać nie brakuje. Do wyboru, do koloru, jak to mówią. Brać, wybierać… a swoją drogą ciekawe, co się stalo z pierwszą i drugą żoną pana Yore? Bo może on niczym Henryk VIII kasuje zbędne, lub upierdliwe małżonki?

postaram się rozwinąć wątek Smile
Cytat:
Czyżby Griff był chętny? Dlaczego nie? Gdzie jest napisane, że nauczycielka powinna wyjść za mąż za zramolałego wdowca, ewentualnie za … przystojnego wdowca? Z dzieckiem. Przecież może jej się trafić przystojny kawaler

przystojny i jeszcze kawaler? Za dużo szczęścia jak na jedną osobę Laughing
Cytat:
Ciekawe, doskonałe na poprawę humoru. Jedna wada – za krótkie i nie ma jeszcze dalszego ciągu

cieszę się bardzo, ze opowiadanie poprawiło Ci humor Smile Ciąg dalszy planuję... w najbliższej przyszłości. Jak już przypomnę sobie, co ja takiego chciałam pisać. Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 21040
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:51, 13 Cze 2016    Temat postu:

Wątek z wdowcami może okazać się bardzo interesujący. Ruth wydaje się sympatyczną kobietą. Zdaje się, że jest dobrą, kompetentną nauczycielką, do tego ma charakter odporny na docinki i posiada spore poczucie humoru. Jak nikt zasługuje na atrakcyjnego faceta ... nie ramola ... nawet kawalera ... niech kumoszki zżółkną, lub zzielenieją z zazdrości Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 21:00, 13 Cze 2016    Temat postu:

Być może Ruth wpadnie w ramiona kawalera, sympatycznego i porządnego Smile Albo w ramiona porządnego i sympatycznego wdowca... w zasadzie sympatycznego, ale już żonatego mężczyzny nie biorę pod uwagę... Prawie wszystko jest możliwe Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 19931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:54, 13 Cze 2016    Temat postu:

o rany dubel Smile

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aga dnia Wto 17:55, 14 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 19931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:55, 13 Cze 2016    Temat postu:

senszen napisał:
W powietrzu wciąż drgał uporczywy upał, przez rozpalone, bladoniebieskie niebo przebijał się różowy poblask. Horyzont pociemniał wyraźnie, grafitowym konturem znacząc korony sosen. Chmury gęstniały, powoli zatracając się w szarości.

Tradycyjnie już napiszę, że jestem pełna zachwytu nad fantazyjną lekkością Twoich opisów Senszen.
senszen napisał:
Z irytacją stwierdził, że czytając gazetę pobrudził sobie palce tuszem i lekko rozmazał tekst jednej rubryki. Drobne ogłoszenie o sprzedaży maszyny do szycia rozmazało się a na szarawym papierze widniały teraz niewyraźne odciski palców.

Kolejne drobiazgi, o których w życiu bym nie pomyślała, że mogą brzmieć interesująco…zwłaszcza, że to odciski Adama
senszen napisał:
- Marzenia marzeniami, ale dzieci powinny się plątać po szkole, nie po ranczu – kwaśno zauważył Jon. – Albo chociaż powinny mieć jakieś obowiązki, żeby nie marnować czasu.
Adam spojrzał kpiąco na Jona.
- Jon, czyjego czasu?

Dokładnie... czyjego Jon? Mad Mad
senszen napisał:
– Zresztą dobrze jest czasem porozmawiać z bezpośrednim przełożonym, przedstawić mu swój punkt widzenia… bez żadnych zniekształceń.

Pod warunkiem, że ma się coś konstruktywnego do powiedzenia. Czy tylko mnie irytuje Jon? Evil or Very MadEvil or Very MadEvil or Very Mad
senszen napisał:
-Zwłaszcza, że Candy ostatnio nie świeci przykładem, jest uparty… i robi błędy, które mogą nas dużo kosztować.

Co za prosiak. Tak podkładać świnię…..toż to zwykła zazdrość….czuję to na milę.
senszen napisał:
- I ty się o niego po prostu troszczysz… i chcesz mu ulżyć w obowiązkach. Rozumiem. – Adam kiwnął głową.

Już Adam to sobie dobrze przemyśli…. Surprised
senszen napisał:
- Wszystko na mojej głowie – mruknął niezadowolony. – Czekać tylko, aż ktoś będzie się czepiał kilku słomek pod swoim szacownym… - mruknął coś pod nosem niezrozumiale i obejrzał się niepewnie za siebie.

I do tego zrzęda. Mad
senszen napisał:
– Co tam oni, ja się będę musiał z nimi męczyć, bo będą się tu mi pod nogami kręciły, jakby miały co do gadania.

Bidulek. Very Happy
senszen napisał:
-Od ponad dziesięciu lat czekam tylko, aż Canaday zniknie – przygładził grzywę konia i spojrzał mu prosto w oczy. – Nawet nie wiesz, jak ja mam go już dosyć. Nic mi tak nie działa na nerwy jak ten jego uśmiech… i ten jego bachor.

CO….ZA….KANALIA! Evil or Very Mad Brak mi słów. Zawistna małpa, prosiak i baran.
senszen napisał:
– Pracuje u nas od ponad dekady, zna wszystkich naszych kontrahentów, współudziałowców – Adam ciągnął ponurym głosem. – I od tak, chce wszystko rzucić? Dla kaprysu? Wiesz, jak trudno jest znaleźć odpowiedniego człowieka na stanowisko zarządcy? Ile trwa, zanim pracownik zorientuje się we wszystkich naszych interesach i pracach?

A może by tak porozmawiać bezpośrednio z Candym? Za chwilę będziemy mieć worek plotek i niedomówień. Confused
senszen napisał:
- Przyznaję, że choć July nie jest tak ładna… czy inteligentna…czy urocza…czy utalentowana… jak nasz dzieci… Które to wszystkie te cechy odziedziczyły po swojej matce, pięknej, utalentowanej…
- Adam! – Marie żachnęła się, zaczerwieniła i zaczęła liczyć krzyżyki na hafcie.

….i do tego skromnej….Rolling Eyes
senszen napisał:
- Tak. Zauważyłeś? Ostatnio coraz częściej… sporo schudł i nie wygląda dobrze.

O rany... a jemu co się stało? Shocked
senszen napisał:
Poranek był pochmurny ale i parny. Ciemne chmury szczelnym, ciężkim obłokiem zalegały nad miastem. Szarogranatowe, miękko przechodziły w różne odcienie przytłumionej purpury. Gdzieniegdzie tylko, pośród ciemnych mas, podkreślonych grafitowymi łukami, prześwitywały lżejsze kremowe strzępy. Lepka aura, wilgoć w powietrzu, utrudniała oddychanie.

Ulalaaaa….
senszen napisał:
- Pokaż no się moja droga – usłyszała za sobą głos swojej ciotki, Laury Quintal. – Nie uważasz, że ta suknia jest zbyt skromna? I zbyt ciemna?

Ciotki z reguły mówią na odwrót. Shocked
senszen napisał:
- O czym mam pamiętać, ciociu? – Ruth spytała spokojnie. – O tym, że w kościele zawsze może mnie zobaczyć jakiś porządny wdowiec, któremu przyjdzie do głowy szalony pomysł wzięcia mnie za żonę?

Aaaa….. i wszystko jasne. Laughing
senszen napisał:
– Miałam ci przypomnieć, ze po mszy spotykamy się z moją przyjaciółką, panią Blaze. Masz być uprzejma.

Skrzywiłam się. Przyjaźń z Blaze od razu nieco nakreśliła mi prędki wizerunek Laury Quintal. Jestem wstępnie uprzedzona.
senszen napisał:
Poduszki. Haftowane poduszki. Haftowane serwetki. Haftowane makatki. Malowana porcelana. Ruth przyglądała się salonowi pani Blaze spod zmrużonych powiek. Mimo, że sama chętnie ubierała się w stonowanych odcieniach brązu i niebieskiego, to bardzo lubiła jaskrawe barwy. Ale najczęściej w naturze. To, co miała w tej chwili przed oczami – wołało o zimny kompres na oczy.

Można oszaleć….prawda? Wink
senszen napisał:
Najgorsze jednak było kazanie. O małżeństwie. Dlaczego ona, jako stara panna, ma słuchać o małżeństwie? Zwykle w tego rodzaju momentach miała ochotę wstać i uprzejmie się spytać, czy ona, jako niezainteresowana, może wyjść.

I tak bywa. Rolling Eyes
senszen napisał:
- Tez mi powód do dumy… choć, tak na marginesie, trzeba przyznać, że cała rodzina Cartwrightów niepoprawnie dumna jest ze swoich dzieci.

I kto to mówi? Ciągle tylko „A moja Rose to…a moja Rose tamto... (westchnięcie)
senszen napisał:
- A co zrobił z pierwszymi dwiema? – Ruth zmarszczyła brwi.

Wykończył? Rolling Eyes
senszen napisał:
- Mam pomysł! – Ruth wyprostowała się i uśmiechnęła promiennie – Wy wyjdziecie za swoich kandydatów! Na pewno będą zachwyceni!

Brawo Ruth!
senszen napisał:
- Zmarła, prawie dwa lata temu. W końcu, po blisko dziesięciu latach męczarni… to musiała być dla niej wielka ulga. – wyniośle oznajmiła pani Blaze.

Ależ mnie pięść świerzbi.
senszen napisał:
Miał wrażenie, że zbyt wiele zmartwień miał teraz na głowie. Na pierwszym miejscu był teraz Jon, który nagle zapragnął jego pracy i gotów był zrobić… no, w każdym razie wiele był gotów zrobić, by ją uzyskać. Problem polegał na tym, że Jon był kiepskim kandydatem na to stanowisko.

Zgadzam się....kiepskim
senszen napisał:
„Należy pamiętać, jak ważne jest odpowiednie wykształcenie podmiotu. Jest to sprawa kluczowa. Należy o nie dbać już od najmłodszych lat”, w połączeniu z punktem drugim na jego liście zmartwień… Nie wiedział czy się śmiać czy zgrzytać zębami.

Ja zgrzytałabym…. Evil or Very Mad
senszen napisał:
Nie było obok niego Independence.

Wzdycham sobie…. Nic nie jest już takie jak dawniej. Sad
senszen napisał:
- Ciociu, dlaczego podkreśliłaś na liście obecności te dzieci, których ojcowie zostali wdowcami?
- Gdybym podkreśliła te, które mają macochy albo nie mają ojców, to by nie miało większego sensu, prawda?

W sumie racja…. Laughing
senszen napisał:
- Jaką inicjatywę? – zdziwiła się kobieta. – Mam zostawiać te dzieci po lekcji? I czekać aż ojcowie przyjdą się zapytać, co się dzieje?

W sumie czemu nie? Very Happy
senszen napisał:
Siedziała spokojnie, wpatrując się w plamki słońca na posadzce. W pewnym momencie siedzący obok niej mężczyzna pociągnął ją lekko za warkocz, uśmiechnął się… I dopiero wtedy Ruth miała okazję przyjrzeć się owemu tajemniczemu panu Canaday.

No, no…..czyżby RUth wpadł w oko TEN wdowiec? Smile
senszen napisał:
Był przystojny, aż za bardzo. Miał brązowe, kręcone, półdługie włosy. Interesujący półuśmiech. Był wysoki, szczupły… I westchnęła raz jeszcze. Nawet wyglądał młodo. Z takim wyglądem…jeżeli po dwóch latach dalej jest wdowcem… to znaczy, że naprawdę kochał swoją żonę.

No nareszcie! Ruth jednak umie wyciągać wnioski, a na pewno nie jest jej łatwo przy TAKICH doradczyniach.
senszen napisał:
- Nie będę przedłużać – Ruth uśmiechnęła się. – Nazywam się Ruth Quirck… i chciałam panu zaoferować swoją rękę.
Mężczyzna stał chwilę bez słowa, z dość dziwnym wyrazem twarzy.

Ja omal nie spadłam z krzesła! Shocked
senszen napisał:
- Wykazałam się inicjatywą, tak jak chciałaś – niewinnie dodała, kręcąc guziczkiem przy mankiecie rękawiczki.

Pyskata…ale chyba ją polubię....rozważam.... Surprised
senszen napisał:
Mając twarz zasłoniętą kapeluszem gorączkowo się pomodliła. Oby Canaday był rzeczywiście inny niż wszyscy. Oby miał poczucie humoru. Oby był naprawdę miłym człowiekiem.

Oby, oby, oby….. (westchnięcie)
senszen napisał:
- Miło jest mieć rodzinę – stwierdził krótko.
- Ale ty masz rodzinę – Cookie spojrzała na niego zdziwiona. – Mnie, tatę…
- To nie to samo – przerwał jej.

Otóż to….jakby nie patrząc. Very Happy
senszen napisał:
- Nie mam pojęcia, co ty sobie w tej głowie uroiłaś. Zgoda, przeproszę ją. Nie wiem co prawda za co ja mam ją przepraszać…

Ja też nie. Surprised
Senszen ogólnie głownie wzdychałam, irytowałam się lub miałam ochotę kogoś udusić (Blaze i Laurę), skopać tyłek (Jon). Czekam na dalszy ciąg....a wspomnę, że daaawnoooo pajęczyną tu zarosło. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aga dnia Wto 17:58, 14 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 14:44, 14 Cze 2016    Temat postu:

Aga, serdecznie dziękuję za długi, sympatyczny i zabawny komentarz Very Happy Świetnie się go czytało Very Happy

Nie wiem co prawda, czy mam się cieszyć, ze zaczątek tego opowiadania wywołał w Tobie aż tak wiele emocji... na ogół dosyć żywiołowych... Ale, wedle życzenia, o ciąg dalszy postaram się naj najszybciej Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ADA
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:54, 14 Cze 2016    Temat postu:

Ja też na to liczę

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 16:31, 14 Cze 2016    Temat postu:

ADA, stawiasz sprawę niemal na ostrzu noża Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ADA
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:11, 14 Cze 2016    Temat postu:

A gdzież bym śmiała.
Ale chciałabym poznać dalsze losy Ruth i dowiedzieć się czy Jon, to prosie z bagien poniesie karę za knucie przeciwko Candy'emu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 20:30, 14 Cze 2016    Temat postu:

Co się tak uparłyście na karanie Jona? Może to po prostu nieszczęśliwy człowiek,któremu brakuje ciepłej, kobiecej ręki... A nawet jeśli jest po prostu prosięciem, to jeszcze nie jest powód, by spotkała go kara z klawiatury Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 19931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:48, 14 Cze 2016    Temat postu:

Oczywiście, że to prosie z bagien, a nie biedny człowiek! Evil or Very Mad Biedny człowiek nie knuje, nie podkłada świni, nie zżera go zazdrość.....Jon w każdym widzi wady i przywary tylko...nie u siebie. To palant, który powinien dostać nauczkę. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 20:53, 14 Cze 2016    Temat postu:

Zawsze może być biedny a wredny Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 19931
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:57, 14 Cze 2016    Temat postu:

W sumie taki chyba jest...Laughing biedny i wredny. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 21:00, 14 Cze 2016    Temat postu:

A skoro biedny; to czy wypada karać??

Dobra, żartuje sobie Very Happy Myślę nad kolejnym odcinkiem Smile Coraz bardziej intensywnie Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ADA
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 9155
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:02, 14 Cze 2016    Temat postu:

Biedny, czy bogaty to nie ma znaczenia. Wredota to stan umysłu Rolling Eyes

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Senszen Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 3 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin