Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Znak Zorro -Czas próby
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15118
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:05, 10 Lut 2018    Temat postu: Znak Zorro -Czas próby

Jest w tym sporo błazenady ,ten fechtunek trwający 20 minut ,podczas gdy w rzeczywistości po czymś takim ręka by opadła już z wysiłku ..

-O co chodzi Bernardo ? Zorro znowu ma coś do załatwienia ?
Miguel aresztowany ?
Jest tak biedny ,że nie stać go było na zapłacenie nowego podatku.
Mógł prosić o pomoc mojego ojca ,ale jest zbyt honorowy i dumny.
Dawaj mi płaszcz ,maskę i szpadę.

Tego samego dnia wieczorem ,kapitan Monastario był w swoim biurze.
Z zadowoleniem przeglądał się swojemu odbiciu w lustrze ,bo jak każdy narcyz ,był zachwycony głównie samym sobą.
Nagle usłyszał jakieś krzyki i wyszedł na zewnątrz.
Zobaczył zdezorientowanych żołnierzy ,którzy stali obok grubego sierżanta ,który miał na sobie płaszcz i śmieszną małą ,czarną maseczkę na twarzy.
-Garcia -spytał kapitan ostrym tonem zwracając się do swojego podwładnego -co to ma znaczyć ?
Cóż to za idiotyczne przebranie ?
-Jak pan poznał ,że to ja ,miałem przecież na sobie maskę -odparł zdumiony sierżant.
-Tylko gdybyś się przebrał za żołnierza ,mógłbyś każdego nabrać -rzekł Monastario. Wytłumaczysz mi ,dlaczego się tak ubrałeś ?
-To proste panie kapitanie -odparł Garcia. Chciałem sprawdzić co byśmy zrobili ,gdyby pojawił się Zorro i chciał uwolnić Miguela.
Dlatego na ochotnika zgodziłem się odegrać ,jego rolę.
-Garcia wiesz ,gdzie znajduję się państwo San Escobar ?
-Nie ,panie kapitanie.
-To wkrótce się dowiesz ,bo cię tam wyślę. By wreszcie odpocząć od twojej tłustej gęby i durnych pomysłów.
Zejdź mi z oczu ,bo nie ręczę na siebie.
-Tak jest panie kapitanie -zgodził się uprzejmie Garcia.
-Bernardo nie mogłem nic zrobić -rzekł wściekły Diego.
Ten gruby Zorro ,narobił takiego rabanu ,że zleciał się cały garnizon.
Na twarzy niemego sługi ,pojawił się zawód.
-Czy ty nie rozumiesz ,że w tej sytuacji nawet dwunastu Zorro by nie pomogło?
Nie da się nic zrobić.
Dzisiaj nie da się nic zrobić. Ale spróbuję jutro ,jeśli mi pomożesz ?

Mężczyzna ,uśmiechnął się słysząc ostatnie słowa.
Ich relacja mimo ułomności Bernardo ,była partnerska.
Bo oboje wiedzieli ,że prawdziwa przyjaźń ,polega na dawaniu ,a nie braniu..

Następnego dnia rano ,Bernardo w stroju Zorro przejeżdżał koło garnizonu.
Żołnierze na czele z kapitanem ,ruszyli za nim w pościg ,a w tym czasie prawdziwy Zorro zdążył uwolnić Miguela.

-Nie dałbym sobie rady bez ciebie dzisiaj -rzekł Diego zwracając się do Bernardo po udanej akcji.
Służący ,pokraśniał z zadowolenia.





Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 11:25, 10 Lut 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22219
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:19, 10 Lut 2018    Temat postu:

Sierżant ma niesamowite pomysły Very Happy Zapewne chciał sprawdzić reakcję żołnierzy ... i sprawdził. Przetestował nawet kapitana. Zorro natomiast przeprowadził swoją akcję na drugi dzień ... przy pomocy Bernardo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15118
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:48, 11 Lut 2018    Temat postu: Znak Zorro -Czas próby

-Benito postaw mnie na ziemi -rzekła Elena.
-Chce nosić moją ukochaną żonę na rękach -odparł Benito.
-Nie przeszkadzam -spytał Diego podchodząc do nich ,a na jego twarzy gościł łagodny ,wyrozumiały uśmiech.
-Skąd -odparł Benito ,po czym postawił Elenę na ziemi.
-Rozmawiałem z ojcem o was i zgodził się ze mną -rzekł Diego. Że przyda wam się kawałek ziemi. Ojciec podaruję ci ją na własność.
-Kawałek waszej ziemi -spytał zdumiony Benito. Nie wiem co powiedzieć ,proszę pana.
-Już nie jestem twoim panem Benito -odparł młody szlachcic . Będziesz mógł postawić własny dom. Na pewno, myślicie już o dzieciach.
-Dzieci z samego myślenia, się nie biorą -zażartował Benito.
Minęło kilka dni. Wiadomość o tym ,że Alejandro de la Vega podarował kawałek swojej ziemi byłemu pastuchowi ,rozniosła się po całej okolicy i wywołała spore poruszenie.
-To niedopuszczalne -rzekł z gniewem kapitan Monastario zwracając się do Piny.
-Ale zgodne z prawem -odparł adwokat.
-Już samo to ,że ten Metys poślubił hiszpańską damę napawa mnie obrzydzeniem -rzekł Monastario. Jej piękność i mądrość, w ramionach tego parobka. Kiedy pomyślę ,że on ją dotyka.
-Zależy ci ciągłe na niej -spytał Pina. Myślałem ,że teraz kręcisz z córką gubernatora.
-Chodzi mi tylko o to by w mieście był porządek -odparł komendant. I nie wprowadzał się ,żaden podejrzany element. Już wiem co zrobimy.
Wynajmę kilka ludzi by go pobili ,nie tak by go zabić ,ale na tyle mocno ,by go przestraszyć i by się stąd wyniósł.

Diego siedział w bibliotece ,pogrążony w lekturze ciekawej książki ,gdy wpadł tam Bernardo i zaczął nerwowo wymachiwać rękami.
-Spokojnie Bernardo -rzekł Diego. Co się znowu stało ? Jakaś pilna robota dla Zorro ?
Benito pobili ? Nie wiadomo ,kto to zrobił ?
Pojedziemy do Eleny,do domu jej rodziców i spytamy jak możemy pomóc.

Benito zasnął. Elena długo stała przy łóżku i patrzyła na śpiącego męża ,po czym przypomniała sobie o Diego i obowiązkach wzorowej pani domu.
-Dziękuję za twoje odwiedziny -rzekła zwracając się do Don Diego. Lekarz powiedział ,że on miał wstrząs mózgu i musi teraz dużo spać.
-Gdybyś potrzebowała pomocy ,zawszę jestem do usług -odparł Diego.
-Wiem -odparła Elena. Tylko ty i twój ojciec okazujecie nam życzliwość. Wszyscy inni w mieście uważają ,że się poniżyłam ,wychodząc za byłego pastucha i Metysa.

-Nieważne co ludzie myślą ,ale to czy jesteś z nim szczęśliwa -rzekł Don Diego.
-Jestem szczęśliwa -odparła Elena z przekonaniem w głosie. Tylko się zastanawiam nad jednym. Tylko ty jeden masz odwagę tu przychodzić i traktować nas normalnie. Zastanawiam się dlaczego ?
-Mama moja była Indianką -rzekł Diego. Miałem siedem lat ,gdy ludzie nie lubiący innych wtargnęli do naszego domu i ją zabili.
Elena przyjrzała się uważnie jego twarzy i przeżyła wstrząs.
Była to jedna z nielicznych chwil gdy z twarzy don Diego opadła maska ,uprzejmego ,wesołego dandysa ,widać było za to prawdziwy ból i wściekłość.
Diego pożegnał się z Eleną i wrócił do swojej hacjendy.










Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Nie 14:01, 11 Lut 2018, w całości zmieniany 14 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22219
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:55, 11 Lut 2018    Temat postu:

Mocny fragment. Biedny Benito pobity na rozkaz zazdrosnego kapitana. To było podłe. Mam nadzieję, że i o okładach z lodu dla Benito nie zapomnieli. Wstrząs mózgu to poważna choroba.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15118
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:09, 17 Lut 2018    Temat postu: Znak Zorro -Czas próby

Diego uciekając przed żołnierzami ,trafił do kościoła ,założył strój zakonnika i ukrył się za konfesjonałem ,gdy weszła tam młoda ,niezwykle urodziwa kobieta. Której skóra była blada,lekko różowa jak wytworna porcelana.
-Przyszłam się wyspowiadać -rzekła Anna Maria.
Złamałam czwarte przykazanie.
-Zabiłaś kogoś ?
-To nie jest czwarte przykazanie -odparła dziewczyna z oburzeniem.
-W jakim sposób złamałaś najświętsze z przykazań.
-Miałam nieczyste myśli o mężczyźnie.
-Był przystojny ?
-Nie wiem -rzekła Anna. Miał na twarzy maskę. Widziałam tylko jego oczy ,a one mnie zahipnotyzowały.
Diego uśmiechnął się pod wąsem ,słysząc te słowa.
-Moje drogie dziecko -rzekł fałszywy zakonnik -nie zrobiłaś nic złego.
W życiu trzeba się kierować głosem swojego serca.

-Garcia musimy wejść i przeszukać kościół -rzekł kapitan Monastario.
Był to młody dość ,przystojny mężczyzna ,blondyn o okrutnym wyrazie twarzy ,zimnych rybich oczach i ustach.
Sierżant Dymitr Lopez Garcia był zaś z kolei operetkową figurą ,której nikt nie traktował poważnie.
Był puszysty i poruszał się jak słoń w składzie porcelany i miewał problemy ze zrozumieniem bardziej skomplikowanych zdań.
-Nie możemy szukać tutaj Zorro ,przecież to dom Boży -zaprotestował sierżant.
-Garcia ,czemu ty właściwie służysz w armii ?
-By spełniać wszystkie pańskie rozkazy -odparł sierżant ze smutną rezygnacją.
-Garcia jesteś geniuszem -odparł z zadowoleniem kapitan.
Żołnierze weszli do kościoła ,a zdziwiony kapitan zobaczył Annę Marię.
-Co panienka tu robi -spytał Monastario.
-Spowiadałam się -odparła Anna Maria.
-A co panowie tutaj robią -spytał chudy ksiądz Felipe ,który wszedł do świątyni.
-Musimy sprawdzić kościół ,bo szukamy Zorro. Zaraz ,komu się panienka spowiadała ,skoro ksiądz jest tutaj ?
Kapitan wszedł do zakrystii ,ale nie było tam nikogo ,tylko litera Z.






Następnego dnia Diego spotkał na mieście kapitana Monastario.
-Pan dalej ściga tego jak mu tam Zorro -spytał Diego.
-Tak -odparł Monastario ,marszcząc surowo brwi.
-Co za podłe czasy -westchnął paniczyk. Człowiek nie może, nawet spokojnie iść do spowiedzi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 17:35, 17 Lut 2018, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22219
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:31, 17 Lut 2018    Temat postu:

I znowu Zorro wywinął się niczym lis kapitanowi Monasterio Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15118
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:44, 24 Lut 2018    Temat postu: Znak Zorro -Czas próby

-Kapitan umorzył śledztwo w sprawie napadu na Benito -rzekł Diego ,zwracając się do Bernardo. Myślisz ,że miał coś w tym wspólnego ?
Sam by sobie tym rąk nie brudził ,mógł kogoś wynająć do brudnej roboty.
Ale to tylko spekulacje ,nie mamy żadnych dowodów ,że on maczał w tym palce.
Diego usłyszał ,że ojciec go woła i zszedł na dół.
-Jesteś zdenerwowany ojcze -zauważył Don Diego patrząc na Alejandro.
Doktor mówił ,że Benito już dochodzi do siebie ,okłady z lodu mu pomogły.
-Cieszę się ,że Benito wraca do zdrowia -odparł Alejandro. Ale chciałem z tobą porozmawiać o czymś innym. Kapitan zaprasza mnie i na wszystkich właścicieli ziemskich na specjalne zebranie. Zastanawiam się dlaczego je organizuje ?
-Pewnie po to ,by jak zwykle ponarzekać na Zorro -odparł Diego z lekkim śladem uśmiechu.
-Ja nie zaszczycę kapitana swoją obecnością -rzekł Alejandro ,marszcząc surowo brwi. Nie dam się nabrać na tę komedie ocieplania wizerunku i tego ,że chce się teraz pogodzić z właścicielami ziemskimi.
-Oczywiście ojcze ,masz do tego prawo -przyznał Don Diego. Ale nie powinieneś go obrażać.
-Napiszę kartkę ,że nie mogę przyjść – odparł Don Alejandro de la Vega.
Bernardo ją mu zaniesie.
Bernardo poszedł do tawerny i podał kapitanowi kartkę.
Monastario przeczytał ją ,po czym jego twarz zrobiła się cała czerwona z wściekłości.
-Przyjdzie ,czy mu się to podoba ,czy nie -mruknął pod nosem. W razie czego wyślę po niego specjalny oddział żołnierzy. Nikt nie będzie mnie lekceważył.

-Dostałem odpowiedź od kapitana -rzekł Alejandro. To nie jest zaproszenie ,tylko rozkaz. Wyobrażasz to sobie ?
-Kapitanowi brak taktu -odparł Diego.
-Taktu ? To słowo nie istnieje w jego słowniku -odparł senior de la Vega. To krwiopijca ,dyktator ,specjalnej troski. Musimy przeciwko niemu zbrojnie wystąpić ,zanim on nas wszystkich zniszczy.
-Ojcze ,mówiłam ci już ,że on reprezentuję legalnie wybrany rząd -rzekł Diego.
Otwarty bunt nic nie da. Właściciele ziemscy nie mają żadnych szans w starciu z garnizonem żołnierzy.
-Rząd jest skorumpowany -odparł Alejandro. Nie mogę siedzieć spokojnie i nic nie robić ,patrzeć jak on dewastuję wszystko i wszystkim.
Oprócz Zorro ,ktoś powinien jeszcze coś robić.
-Zorro to bandyta ,wyjęty spod sprawa ,zwykły łajdak -rzekł Diego. Nawet jakby udało się wam obalić Monastario ,przyślą nowego kapitana ,który może być jeszcze gorszy.
-Wolałabym ,jakby mój syn był poszukiwany przez wojsko ,bo tu wojsko ściga i biję tylko porządnych ludzi -rzekł Alejandro z goryczą w głosie. A nie takim mięczakiem , jakim jesteś odkąd wróciłeś z Hiszpanii.
Diego przełknął tą ostatnią uwagę ,udając ,że nie sprawiła mu żadnej przykrości i zaproponował ,że on pójdzie na to zebranie zamiast ojca.

-Ojciec niestety nie mógł przyjść ,bo się rozchorował -rzekł Diego ,zwracając się do Monastario.
-Tak nagle się rozchorował -spytał kapitan z udawanym zdziwieniem.
Kapitan jak zwykle bawił się swoją szpadą.
Nie cierpiał młodego de la Vegi ,wyczuwając ,pod wyszukaną uprzejmością pogardę.
Ponadto Monastario uważał Diego ,za nic nie wartego leszcza ,któremu ojciec jeszcze długo będzie musiał zmieniać pieluchy.
Zniewieściałego paniczyka ,który ma wszystko poddane na tacy.
-Zawsze się pan bawi czymś ostrym -zauważył Diego ,zwracając się do kapitana.
-Taki nawyk -odparł Monastario. Inni muszą mieć w ręku różaniec ,ja szpadę.
-Kapitan -wtrącił sierżant Garcia ,był instruktorem szermierki w Barcelonie.
-To okropne -rzekł Diego.
-Ja tak nie uważałem -odparł kapitan.
-To dlaczego pan zrezygnował ?
-Bo miałem nieszczęście ,zabić pewnego wysoko postawionego dostojnika -rzekł kapitan.
-Zdaję się ,że poszło o jakoś piękną damę - rzekł Garcia.
-Nikt ci idioto ,nie prosił o to byś coś mówił -rzekł kapitan zwracając się ostrym tonem do sierżanta.
-Pewnie ta dama była żoną ofiary -stwierdził Diego.
-Co miały znaczyć te insynuacje Don Diego -spytał kapitan przypatrując mu się z uwagą ,która wielu mężczyzn w mieście przyprawiła by o młodości.
Don Diego zrozumiał ,że trafił celnie i przybrał minę niewiniątka.
-To miał być żart kapitanie -odparł Diego. Ale nie każdy ,rozumie moje specyficzne poczucie humoru.
-Tak -zgodził się Monastario. Nie każdy pana rozumie.

Ksiądz Ramon skończył odprawiania mszy ,gdy do kościoła wkroczył oddział żołnierzy.
-To dom Boży -zdenerwował się gruby ksiądz. Jak możecie tu ,tak włazić ?
-Szukamy Zorro -odparł kapral. Jeśli go gdzieś tu ukryłeś ,obetniemy ci uszy.
-Kiedyś Bóg was ukarzę i znajdziecie się w pewnym gorącym miejscu -rzekł ksiądz z pasją.
Żołnierze przetrząsnęli cały kościół ,a potem prowadząc za sobą księdza Ramona udali się na plebanię.
-Co pan tu robi Don Diego -spytał zdumiony żołnierz.
-Czekam na księdza Ramona ,by zagrać z nim w szachy -odparł młody Dela Vega. To nudna gra ,ale cóż zrobić.
Życie jest takie ciężkie ,a ja jestem tutaj skazany na nudę. Najpierw się wynudziłem na tym zebraniu ,a teraz czekałem przez godzinę na księdza ,by rozegrać z nim partyjkę.
-I nie widział pan Zorro ?
-Uchowaj Boże -wzdrygnął się Don Diego. A cóż ten łajdak znowu zrobił ?
-Był w domu kapitana ,pobił go ,i zostawił znak Z na jego piersiach -rzekł żołnierz. No cóż ,będziemy szukać gdzie indziej.
Żołnierze wyszli ,a gruby ksiądz spojrzał z pogardą na Diego.
-Ostatni z rodu Dela Vegów -rzekł zwracając się do młodego człowieka. I pomyśleć ,że ja cię wychowałam i uczyłem szermierki.
A ty zmieniłeś się w modnisia ,którego interesuję tylko krój własnego stroju.
I boisz się niczym panienka ,słysząc o Zorro. Co za wstyd. Czemu mnie nie ,słuchasz ?
-Oczywiście ,zawsze słucham księdza -odparł Diego. Po chwili wyciągnął ukrytą za figurką Madonny ,czarną maskę.
-Co to ma znaczyć -spytał zdumiony ksiądz.
-Mój mentor też mnie nie poznał -odparł młodzieniec ,uśmiechając się swym zuchwałym uśmiechem.
Ksiądz patrzył przez chwilę na młodego człowieka ,po czym jego twarz ,przypominająca księżyc w pełni zajaśniała radością.
-Mój Diego ,mój chłopiec -rzekł z radosną dumą ,obejmując młodzieńca. Powinieneś powiedzieć o wszystkim swojemu ojcu.
-Nie jest mi z tym łatwo ,że muszę przed nim udawać kogoś innego -przyznał Diego ze smutkiem w głosie.
-Ale -dodał po chwili ,a jego ton znowu zrobił się weselszy ,gdyby ojciec wiedział ,to by mi popsuł połowę zabawy.






Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 21:58, 24 Lut 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22219
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:25, 24 Lut 2018    Temat postu:

Diego nadal udaje gogusia którego interesują jedynie stroje i książki. Nawet jego ojciec i ksiądz Ramon dali się nabrać. Kapitan znów wszędzie szuka Zorro, nawet w kościele.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin