Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Znak Zorro -ukryte marzenie
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:24, 03 Gru 2016    Temat postu: Znak Zorro -ukryte marzenie

Diego de la Vega był młodym człowiekiem ,który wydawał się być w czepku urodzony.
Młody ,piękny i pyszny ze swoim nazwiskiem i fortuną ,uchodził za najlepszą partię w okolicy.
Jego znakomite maniery i olśniewający uśmiech ,otwierały serca wszystkich kobiet w wieku od lat jeden do stu jeden.
W swoim zamiłowaniu do sztuki ,kultury i muzyki był zupełnie inny niż większość młodzieńców w okolicy.
Mimo ,że był najlepszym jeźdźcem w okolicy ,uchodził za nieco zniewieściałego do czego przyczynił się pewnie fakt ,że unikał przemocy i mówił w sposób powolny i bardzo leniwy.
Ubierał się zaś jak poeta.
Wszystko co miał na sobie ,garnitury ,żakiety ,kamizelki było uszyte z najlepszych materiałów ,a on to nosił z jakoś niedbałą nonszalancją ,jakby zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego ,że to arcydzieła sztuki krawieckiej.
Pozornie był jak znudzona pantera ,wygrzewająca się leniwie w słońcu ,tak naprawdę jednak po matce ochrzczonej Indiance ,był nieco dziki i porywczy.
Co umiał zwykle staranie ukryć ,pod delikatnym ,czarującym obejściem.
Zmieniał swoje maski jak rękawiczki ,jakby bawiło go wyprowadzanie przeciwników w pole.
Prawdziwa przyjaźń ,nie wymagająca się podporządkowania ,żadnym formom ,akceptująca człowieka takim jakim jest ,znająca najintymniejsze sprawy ,łączyła go jedynie z służącym Bernardo.
Od kiedy zaś Scarlett odkryła jego sekret ,w życiu Diego ,sporo się zmieniło.
-Nie chciałabyś nigdy wrócić do Hiszpanii ,na studia -spytała go pewnego dnia.
-Nie -odparł Diego po chwili namysłu ,przyciągając dziewczynę do siebie. Podoba mnie się w Kalifornii.
Wiem ,że martwisz się o mnie ,ale nawet dla ciebie ,nie mogę zrezygnować z misji Zorro ,przynajmniej na razie.
-Rozumiem Diego -odparła młoda kobieta ,patrząc prosto w jego wiecznie roześmiane ,przepastne ,piwne oczy. Czułabym się zresztą winna ,gdybyś ,dla mnie zrezygnował ze swej misji pomagania uciśnionym.
Bez Zorro świat byłby jeszcze gorszy niż jest obecnie. Walczysz z niesprawiedliwością.
-A niesprawiedliwością jest również smutek na twojej pięknej twarzy -rzekł mężczyzna szarmanckim tonem ,delikatnie dotykając policzka Scarlett.
Rozumiesz ,tyle się dzieje ,że nasz ślub musi poczekać.
Ale zapewniam cię ,że cię kocham i chce poślubić.
-Naprawdę chcesz być ze mną na zawsze ?
-A nawet dłużej -odparł mężczyzna z przekonaniem.
Pochylił się by ją pocałować ,gdy usłyszeli chrząkanie Bernardo i odsunęli się od siebie .
-Co się znowu stało Bernardo -spytał Diego.
Bernardo zaczął mu jak zwykle na migi pokazywać ,że w mieście ,wydarzyło się coś ważnego ,co wymaga interwencji Zorro.
-Kurier ,przewożący żołd dla żołnierzy ,został napadnięty i pobity. Żołnierze są wściekli.
Nie dziwię się ,nie otrzymywali żołdu od czterech miesięcy.
Już złapali tego ,kto go pobił ?
Sierżant Garcia ,niemożliwe ..
Nie mamy dobrych żołnierzy ,ale nie sądzę ,by okradli siebie nawzajem.
Tak Bernardo ,trzeba przyjrzeć się bliżej tej sprawie.


Sierżant Garcia był groteskową ,śmieszną figurą ,którego ,przełożeni ,traktowali jak nieudacznika ,choć był najstarszy stopniem wśród żołnierzy w garnizonie.
Gwoli ścisłości należy dodać ,że garnizon w Los Angeles był zbieraniną wyjątkowych oferm i wyrzutków.
-Spokojnie sierżancie -rzekł Diego ,rozmawiając przez kraty z osadzonym w celi sierżantem. Niech pan mi to opowie jeszcze raz.
Wyjechał pan nocą z garnizonu i pojechał się spotkać z Zorro ,dobrze zrozumiałem ?
-Tak -odparł sierżant. Zostałem list ,że on się odda w moje ręce ,ale tylko pod warunkiem ,że przyjadę sam do wąwozu i nikogo o tym nie powiem.
-To Zorro jest winien pańskim problemom -orzekł Diego.
-Nie Diego -sprzeciwił się sierżant. Im dłużej o tym myślę ,to tym bardziej jestem przekonany ,że to nie mógł być prawdziwy Zorro.
Ktoś mnie oszukał.
-Możemy przyjąć taką możliwość -zgodził się Diego. Tylko dlaczego kurier wskazał pana ?
Może widział człowieka do pana podobnego ?
-Nie to niemożliwe Diego -zaprzeczył sierżant. Mój brat bliźniak mieszka w Montery i nigdy nie był w Los Angeles.
-Ma pan brata bliźniaka -ucieszył się Diego. Nie wiedziałem o tym ,myślałem ,że jest pan sierotą ,bez żadnej rodziny.
-Mnie i Raula nie sposób od siebie odróżnić -rzekł sierżant Garcia. Jesteśmy do siebie podobni jak dwie krople wody ,z tą tylko różnicą ,że on jest chudy jak patyk.
-Ach tak -rzekł zawiedziony Diego. Czyli zaszła pomyłka. Chyba ,że .
-Chyba ,że co Diego ?
-Chyba ,że nie zaszła i ten człowiek wcale nie został napadnięty.
-Ale jak to Diego ,przecież ..
-Każdy może założyć bandaże i udawać ofiarę napadu -odparł młody de la Vega .
Proszę się nie martwić ,znajdę jakieś rozwiązanie.

Na procesie sierżanta zjawiło się całe miasto.

-Wzywam na świadka Marię Crepo -rzekł sędzia .
Urocza ciemnowłosa ,barmanka o niewinnej i naiwnej twarzy wstała i podeszła do miejsca ,gdzie byli przesłuchiwani świadkowie w sądzie.
-Czy obsługiwała pani sierżanta poprzedniego wieczoru -spytał sędzia.
-Tak ekscelencjo -rzekła młoda kobieta.
-W jakim był nastroju ,czy wspominał coś o kurierze ,który przywozi ,żołd z Montery -spytał sędzia.
-Chyba coś o nim wspominał -rzekła Maria.
-Mogę zadać pytanie -rzekł Diego wstając.
-Proszę -zezwolił sędzia.
-Jak często sierżant wspomina o tym kurierze z Montery ?
-Zawsze ,jak go poproszę o rachunek -rzekła Maria.
Wśród publiczności ,zgromadzonej w sądzie rozległy się śmiechy.
-Ale ile razy tak mówił w tym roku -spytał Diego.
-Nie wiem ,może sto albo dwieście razy -przyznała barmanka.
-Nieprawda -zaprzeczył gorąco Garcia. Najwyżej kilka razy.
Wśród publiczności ,rozległy się kolejne śmiechy.
-Cisza -sędzia zastukał młotkiem w stół. Jeśli nie będzie ciszy ,każę wyprosić publiczność z sali.
Don Diego te pytania są bez sensu. Wina oskarżonego nie ulega ,żadnych wątpliwości.
Sierżant Garcia ,zostanie rozstrzelony jutro o świcie.
-O świcie ,to mogę zaspać na egzekucję -mruknął Garcia pod nosem.
-Ja Diego de la Vega ,sprzeciwiam się temu wyrokowi -oświadczył Diego.
-Pan się sprzeciwia -sędzia złośliwie się uśmiechnął i spojrzał z pogardą na młodego de la Vegę.
Diego tego dnia był ubrany w piękną ,haftowaną koszulę ,białe spodnie i niebieski żakiet ,na palcu miał pierścień z brylantem ,a nogach błyszczące botki.
-Od kiedy to interesuję pana coś więcej niż dobór właściwego stroju i śpiewanie damom miłosnych pieśni ?
Bogaty paniczyk ,który ma wszystko podane na tacy ,nie będzie mi mówił jak mam wykonywać swoją pracę sędziego.
-Znak Z na pańskiej twarzy niczego jak widzę pana nie nauczył -rzekł Diego z niespotykanym u niego ożywieniem.
-Kiedyś Zorro odpowie mi za to -odparł sędzia. Zamykam dzisiejszą rozprawę ,ludzie mają się rozejść.
A ty Diego masz się zająć własnymi sprawami.

Był świt na niebie ,gdy kapral ,wyprowadzał grubego sierżanta z celi ,na którego czekał już pluton egzekucyjny.
-Ale ty kapralu wierzysz w moją niewinność -spytał sierżant.
-Oczywiście -odparł kapral. Tylko niech mi pan powie.
-Tak ?
-Gdzie pan ukrył pieniądze -spytał kapral.
-Jakie pieniądze -odparł zdumiony sierżant.

Nagle rozległ się strzał i zdumieni żołnierze ,zobaczyli ,że na dachu jest Zorro ,a obok niego ,człowiek który oskarżył Garcię o napad.
-Przyznaj się do wszystkiego -rzekł Zorro ,zwracając do kuriera ,chyba ,że chcesz bym ci przebił gardło moją szpadą.
-Nie było żadnego napadu -rzekł mężczyzna. Wymyśliłem to i zrzuciłam winę na tego tłustego sierżanta.
-Ładniej było by powiedzieć puszysty -zaprotestował sierżant.
-To wasze złoto panowie -rzekł Zorro ,rzucając na dół w stronę ,żołnierzy sakiewki ,pełne złotych monet. Do widzenia mój puszysty sierżancie.
Zorro zagwizdał na konia ,zeskoczył z dachu na Tornado i odjechał.
Żołnierze zaś byli zajęci zbieraniem złotych monet ,żołdem ,swoją zaległą ,czteromiesięczną wypłatą.
Kurier zaś postanowił uciec.
-Łapcie go -zawołał sędzia. Garcia.
-Tak ,panie ekscelencjo.
-Każ żołnierzom go złapać.
-To już nie jestem oskarżony -zdziwił się sierżant.
-Nie ,nie jesteś. Każ żołnierzom go złapać.
-Tak ,trzeba złapać tego złodzieja ,który ukradł naszą wypłatę -zgodził się Garcia.
-Idioto ,masz złapać Zorro.
-Oczywiście ,ale dopiero jak złapiemy tego kuriera ekscelencjo.
-Jesteś głupcem Garcia -stwierdził sędzia i udał się do siebie.
-Może i jestem głupcem -rzekł Garcia uśmiechając się do kaprala -ale chyba zgodzisz się ze mną kapralu ,że uprzejmiej będzie schwytać Zorro innym razem.




Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Wto 8:52, 17 Sty 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:20, 04 Gru 2016    Temat postu:

Garcia ma niezwykłego przyjaciela, który ratuje go z różnych opałów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:34, 07 Gru 2016    Temat postu: Znak Zorro -ukryte marzenie

Znak Zorro -ukryte marzenie Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post Zobacz IP autora
-Diego myślisz ,że sędzia zaprzestanie swych intryg -spytała Scarlett.
-Nie sądzę -odparł Diego po chwili namysłu. Ten człowiek surowo karze innych ,by zagłuszyć to ,że najsurowiej chce ukarać samego siebie.
Takie odniosłam wrażenie.
Ale Zorro będzie go pilnował.
-Zorro zawsze sobie ze wszystkim radzi -rzekła Scarlett z uśmiechem. Jest niesamowity.
-Gdy mówisz takim tonem o moim alter ego ,to robię się zazdrosny -wyznał Diego.
-Doprawdy – w oczach Scarlett mężczyzna dostrzegł wesołą iskierkę.
Diego jak można być zazdrosnym o samego siebie ?
-Czasem nie wiadomo ,który z nas jest prawdziwy -rzekł Diego ,poważniejszym nieco tonem. Ja czy Zorro?
-Obaj jesteście prawdziwi -odparła Scarlett. Zorro to lustro ,przez którego widać ciebie.
-Mówiłam ci ,że jesteś wspaniała ?
-Mówiłeś -rzekła dziewczyna. Ale czy można ci wierzyć ? Wy mężczyźni ..
Nie skończyła zdania ,gdy zamknął jej usta pocałunkiem.

-Coś nie tak -spytał gdy odsunęła się od niego.
-Nie to ,znaczy. Wiem ,że chcesz mnie dotykać ,całować ale ja nigdy -twarz Scarlett oblała się purpurą.
-Wiesz ,że poczekam jak będziesz w pełni gotowa -odparł mężczyzna ,patrząc na nią z czułością. Nie chce cię do niczego zmuszać.
Wziął jej rękę w swoją dłoń i ucałował ją z namaszczeniem.
-Nie powinnam tego może mówić ,ale przez te wszystkie lata ,gdy mieszkałam w Hiszpanii ,myślałam tylko o tobie -rzekła dziewczyna ,patrząc prosto w jego oczy. Zastanawiałam się ,czy wyrosłeś na takiego mężczyznę ,na jakiego się zapowiadałeś.
-Ty bardzo się zmieniłaś -rzekł Diego uśmiechając się w jej stronę. Wyrosłaś na prześliczną kobietę.
-To znaczy ,że wcześniej byłam brzydka -spytała dziewczyna z pewną przekorą w głosie.
-Skąd -zaprzeczył. Zawsze byłaś elegancka i miałaś klasę.
-. Byłam za wysoka i niezdarna ,ciągłe się o coś potykałam -odparła Scarlett.
Tylko Rosaria ,mogła być księżniczką i twoją narzeczoną. Ja byłam nikim.
-Nieprawda -rzekł Diego. Wszyscy chłopcy się w tobie kochali ,ale nie zwracałaś na nikogo uwagi ,jakbyś miała jakoś własną ,słodką tajemnicę,z którą nie zamierasz się nikim dzielić.
A Rosaria była tu kiedyś i miała do mnie pretensję ,że nie biorę szabelki jako Diego de la Vega nie idę z tą szabelką na garnizon pełen żołnierzy.
Gdybym zginął ,oblekła by się w żałobę ,ona lubi takie piękne pozy i nic znaczące bohaterskie ceremonie.
Po za tym nie zniósłbym jej piskliwego głosiku na dłuższą metę.

Kapitan Genre Pinior ,był młodym ,przystojnym człowiekiem ,wysokim blondynem ,który miał orli nos i wyglądał tak jakby przyszedł na świat z zaciśniętymi pięściami.
-Nie podoba mi się pański pomysł -rzekł sędzia zwracając się do kapitana.
Nikt nie uwierzy w to ,że ten pajac Diego de la Vega jest Zorro.
-Chłopi nie grzeszą inteligencją -odparł kapitan. Dla nich ,każdy idiota może być Zorro. Ojciec Diego jest stary i się nam nie przeciwstawi,a my skonfiskujemy ich ziemię.

-Cóż ,może to i racja -rzekł sędzia po chwili milczenia.
-Aresztowaniem Diego niech się zajmie ten śmieszny typek ,jak on się nazywa -spytał kapitan.
-Garcia.
-Tak ,Garcia -rzekł komendant Pinior. Dam mu do pomocy paru żołnierzy.

-Witam sierżancie i pana kapralu i wszystkich szeregowych -rzekł Diego ,uśmiechając się w stronę żołnierzy. Co panów do nas sprowadza ?
-Mamy przeszukać całą hacjendę Diego -odparł sierżant. Jesteś podejrzany o bycie Zorro.
-To ma być jakiś żart sierżancie ?
-Diego ja tylko wykonuję rozkazy -rzekł sierżant ze smutkiem. Musimy przeszukać całą hacjendę.
-Proszę ,niech panowie ,wykonują co do nich należy -odparł Diego.

Po chwili kapral wrócił ze stajni ,gdzie znalazł czarną maskę i pelerynę.

-Ktoś mi to podrzucił sierżancie -stwierdził Diego.

-Co tutaj się dzieje -spytał Alejandro ,który wrócił do domu.
-Muszę aresztować Diego-odparł sierżant. Że jako Zorro ,terroryzował i okradał biedaków. W waszej stajni kapral znalazł pelerynę i maskę Zorro.
-Jak pan może przypuszczać ,że mój wykształcony syn ,który uczył się w najlepszych szkołach w Hiszpanii ,zna osobiście wicekróla ,mógłby działać poza prawem ?
-Alejandro nikogo nie obchodzi ,to co ja myślę -odparł sierżant. Muszę wypełnić rozkaz kapitana.
-Po moim trupie -odparł Alejandro z typową dla siebie zapalczywością. Nie aresztuję pan mojego syna. Będzie pan musiał stoczyć pojedynek ze mną.
Sierżant Garcia zrobił przerażoną minę ,bo wiedział ,że Alejandro mimo swojego wieku umie się dobrze posługiwać szpadą ,lepiej niż Garcia.
-Ojcze spokojnie -rzekł Diego zwracając się do Alejandro. Trzeba wyjaśnić to nieporozumienie.
Jestem gotów na rozmowę z kapitanem. Walka jest zawsze ,tylko ostatecznym rozwiązaniem.
-Ależ Diego.
-Nie pozwolę ci ojcze na to byś walczył z żołnierzami -odparł Diego.
Scarlett zaopiekujesz się moim ojcem w czasie mojej nieobecności ?
Dziewczyna skinęła ,twierdząco głową.

Kapitan Pinior spoglądał z pogardą na Diego.
Diego w oczach kapitana ,był chłoptasiem ,przystojniakiem ,ulubieńcem mam dorastających panien na wydaniu.
Człowiekiem bez charakteru i właściwości.
-Diego podpiszesz ten świstek i damy ci spokój -rzekł kapitan zwracając się do młodego Dela Vegi.
-Nie podpiszę tego ,nie przyznam się do czegoś czego nie zrobiłem -odparł młody Dela Vega. Nie umiem kłamać.
-Skoro nie chcesz się dogadać po dobroci ,to spróbujemy inaczej -rzekł kapitan złowieszczym tonem.

Sierżant Garcia wszedł do celi ,gdzie Diego leżał na więziennej pryczy ,po brutalnym przesłuchaniu.
Miał gołe plecy ,a na nich ślady po tym jak kapitan Pinior bił go batem ,tak długo ,aż w końcu Diego z bólu stracił przytomność.
-Co on ci zrobił -rzekł Garcia patrząc na młodego de la Vega ze smutkiem i współczuciem.
Garcia przykrył Diego kocem i wyszedł z celi.

Gdy Diego odzyskał przytomność ,przez chwile nie wiedział gdzie się znajduje.
Dopiero po chwili wróciły wspomnienia ,wydarzeń ostatnich godzin.
Kiedyś Diego przysiągł sobie ,że swych umiejętności Zorro nie ujawni nigdy w swym legalnym wcieleniu.
Teraz okazało się to dużo trudniejsze niż sądził wcześniej.
Przed jego oczami stanęło wspomnienie Scarlett ,dziewczyny o pastelowej urodzie ,która miała oczy niebieskie jak bławatek.
Dla niej musiał znaleźć w sobie siłę.



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Śro 13:49, 07 Gru 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:01, 07 Gru 2016    Temat postu:

Sędzia ma równie okrutnego wspólnika, co on sam.
Oby Diego wytrzymał i udało się go uwolnić z rąk tego kapitana, choć nie będzie to takie proste.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:26, 11 Gru 2016    Temat postu: Znak Zorro -ukryte marzenie

-Nie martw się Don Diego -rzekł sierżant Garcia zwracając się do Diego.
Gdy Zorro się dowie ,o twoich problemach ,natychmiast się pojawi i cię uwolni .
-Obawiam się ,że on już o nich wie -odparł Diego ,a sierżant spojrzał na niego ze zdziwieniem.
Coś co z braku lepszego słowa ,można nazwać przyjaźnią ,łączyło Diego i sierżanta ,choć trudno było znaleźć dwie osoby ,tak różne od siebie.
Diego był wysoki ,szczupły i piękny. Szeroki w ramionach ,a cienki w pasie.
Jego twarz była jakby wyrzeźbiona, cała ze szlachetnego kruszcu.
Czytał Platona ,znał język niemiecki i francuski.
Kurtuazja i elegancja ,których nie powstydził by się najbardziej wymagający salon paryski ,znajomość ludzi i rzeczy ,sprawiały ,że zdumiewał i fascynował otoczenie.
Jednych jego galareta i takt wzruszały ,innych irytowały ,bo twierdzili ,że kryję się za nią miękkość ,słabość i niezdecydowanie.
Podczas gdy inni młodzieńcy w jego wieku ,z byle powodu wszczynali sprzeczki i swary ,chwytając za szabelkę ,on nosił szpadę wyjątkowo rzadko i służyła mu ona wyłączne do ładnej ozdoby.
Mówił w sposób łagodny ,powolny i bardzo leniwy ,tak jakby nie było w nim żadnej energii.
Ten sam człowiek jednak był najlepszym w okolicy jeźdźcem i prawdziwym koneserem wytrawnych win.
Obraz jaki stworzył na użytek społeczeństwa ,intelektualisty i próżnego dandysa ,zajętego tylko swoim strojem i gitarą był jednak złudny.
Pod maską Dela Vegi ,kryło się prawdziwe gorące ,nieco dzikie ,porywcze i waleczne serce oraz prawa dusza ,nie mogąca patrzeć spokojnie gdy widziała okrucieństwo i niesprawiedliwość.

Sierżant Garcia miał twarz która przypominała dużą gruszkę ,sarmacki wąs i opływowe kształty.
Nie miał żadnego wykształcenia ,ani uczciwego zawodu. Gdyby nie wstąpił do arami ,byłby prawdopodobnie włóczęgą.
Umiał czytać ,pisać ,rachować i odpowiadać do mszy ,na tym jednak jego wiedza się kończyła. Miewał również trudności ze zrozumieniem bardziej ,rozbudowanych zdań.
Całe dnie spędzał tawernie i przy dzbanie wina ,przechwalał się przygodami jakie przeżył na polu bitew ,co nikogo nie wprowadzało w błąd ,bo nikt nie traktował tej operetkowej postaci serio.
Garcia łączył w sobie naiwną prostolinijność i szczerość dziecka z łagodną chytrością i dobrotliwym sprytem.
-Garcia zostaw mnie samego z więźniem -sierżant odwrócił się i zobaczył w drzwiach celi ,nowego kapitana.
-Tak jest panie kapitanie -odparł sierżant i wyszedł.

Kapitan Pinior miał jasne włosy i wąsy. Jego oczy były intensywnie niebieskie ,nos orli.
Długi tors na krótkich mocnych nogach i męska postawa ,czyniły z niego dość przystojnego mężczyznę.
Mimo ambicji i zdolności ,nie miał szans na zdobycie majątku i wejście w skład miejscowej elity ,co budziło w nim pewną frustrację.
-Miałeś dwa dni na przemyślenia Dela Vega -rzekł zwracając się do Diego. Teraz chyba chętnie ze mną porozmawiasz.
-Oczywiście ,jak zawsze jestem chętny do rozmowy -odparł Diego. Co pan myśli ,o wpływie kultury arabskiej na poezję hiszpańską ?
-Dela Vega ,żarty się skończyły -odparł zirytowany kapitan. Nie rozumiesz ,że nie jesteś już orłem ,tylko stałeś się moim więźniem ,nędznym robakiem.
-Nie stałem się robakiem kapitanie ,bo zawsze byłem ,jestem i będę człowiekiem -rzekł spokojnie Diego. Jestem niewinny ,mogę to powtórzyć.
Kapitan zamyślił się. Nie spodziewał się ,że młody Dela Vega będzie taki twardy.
Zdziwił się bo spojrzał prosto w jego oczy i zamiast fircyka w zalotach ,zobaczył młodego człowieka ,w którym była duma ,ale duma pozbawiona pychy ,godność i jakaś nieubłagana siła.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Nie 15:00, 11 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:13, 12 Gru 2016    Temat postu:

Kapitan przeliczył się, co do Diego i dobrze.
Powinien tego, co zrobił mocno pożałować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:21, 27 Gru 2016    Temat postu: Znak Zorro -ukryte marzenie

-Chcesz mi powiedzieć ,że Zorro się pojawił i uwolnił Diego de la Vegę ? -kapitan Pinior spojrzał surowo na Garcię. Jakim to sposobem wydobył go z aresztu ?
-To bardzo długa historia kapitanie -rzekł sierżant Garcia. Zorro się pojawił i walczyłem z nim dzielnie ,właściwie nawet go pokonałem.
Ale wtedy na dachu pojawił się drugi Zorro.
-Jak to -twarz kapitana wyrażała bezgraniczne zdumienie. To jest dwóch Zorro ?
-Właściwie to była ona -wyznał niechętnie sierżant.
-Co takiego -wykrzyknął kapitan.
-To była kobieta ,miała na sobie maskę i strój Zorro i chodziła po dachu -rzekł sierżant Garcia.
Chcieliśmy ją stamtąd ściągnąć ,ale powstała kłótnia ,kto ma się tym zająć ,a w tym czasie Zorro uwolnił Diego.
-Jak Zorro otworzył mu drzwi celi ?
-Zostawiłem kluczę na swoim biurku ,wiec pewnie je wziął i otworzył celę -wyznał sierżant z typową dla siebie prostolinijnością.
-To naprawdę niesamowite -rzekł kapitan Pinior.
-Zgadzam się -odparł Garcia.
-Wasza ignorancja i głupota ,przechodzi ludzkie pojęcie -stwierdził kapitan Pinior. A co z tą kobietą w masce ?
-Również zniknęła -odparł Garcia.


-Dobrze się spisaliście -rzekł Diego uśmiechając się do Bernardo i Scarlett.
-My Zorro musimy trzymać się razem -odparła dziewczyna, uśmiechając się do Diego.
-Bernardo możesz zostawić nas samych -Diego zwrócił się do swojego wiernego sługi.
Bernardo wyszedł ,a Diego i Scarlett zostali sami w podziemnej kryjówce.
-Pięknie wyglądasz w tej masce Zorina-rzekł Diego zwracając się do Scarlett.
Skąd w ogóle ten pomysł z tym strojem i chodzeniem po dachu ?
-Trzeba było wymyślić ,podstęp by odciągnąć uwagę żołnierzy ,by Bernardo mógł cię wydostać z celi -odparła dziewczyna.
-Myślałem ,że masz lęk wysokości -rzekł Diego patrząc prosto w oczy Scarlett.
-Bo mam -odparła dziewczyna. Ale czasem nie ma się wyjścia. Dla ciebie zrobiłam by wszystko ,poszłabym nawet w największą ciemność.
Diego przyciągnął ją do siebie.
-Powinniśmy się pobrać jak najszybciej -stwierdził Diego. Nie chce by znowu coś nas rozdzieliło.
-Dobrze -zgodziła się dziewczyna.
Położył swoje ręce na jej uszach i pocałował jej usta.
Ich języki się spotkały i zaczęły ze sobą wirować ,niczym świeże płatki śniegu.
Najpierw delikatne ,stopniowo robiły się coraz bardziej namiętne ,pełne pasji i ognia.
W końcu się rozebrali i zaniósł ją do sypialni ,do swojego łóżka ,było to olbrzymie ,miękkie łoże z baldachimem.
Diego był znakomitym kochankiem ,o czułych zmysłowych ustach i łagodnych dłoniach.
Zawiózł Scarlett windą prosto do nieba ,ucząc ją wszystkiego ,co to to tej pory było dla niej ukryte ,przysłonięte mgłą ,o czym nie śmiała nawet marzyć.
-To takie dziwne -rzekł gdy później leżeli razem ,a ona wzdychała jego zapach.
-Zakochałem się i zrozumiałem ,że to prawda ,co ludzie mówią ,że wszystko inne znika i przestaję mieć znaczenie.
Że szczęście ,to niebieski kolor twoich oczu. Nie będziesz żałowała ?
-Nie -odparła dziewczyna z przekonaniem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Wto 14:16, 27 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:18, 28 Gru 2016    Temat postu:

Scarlett to odważna kobieta. Nic dziwnego, że bardzo pasuje na dziewczynę Diego.
Piękna ta scena miłosna między nimi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:57, 14 Sty 2017    Temat postu: Znak Zorro -ukryte marzenie

Diego de la Vega był na swym koniu i tego dnia skakał jego koń przez przeszkody.

Na twarzy młodego człowieka było teraz widać ukrywaną na co dzień pod maską fircyka z wiedeńskiej kawiarni ,pasję i energię.
Był piękny jak Narcyz ,męski ,uosabiał ,wdzięk ,czar ,doskonałość niczym w greckiej rzeźbie.
Jak przystało na Kalifornijczyka ,urodził się w siodle ,uwielbiał walki i przygodę. Był jak ta ziemia ,na pozór łagodna i słodka ,a w gruncie rzeczy dzika i nie do końca okiełznana.
Nic dziwnego ,że w szkole wojskowej w Madrycie ,przystojny ,odważny ,najlepszy we wszystkich sportach Diego był prawdziwą gwiazdą.
Pochodził w dodatku ze starej i bardzo szanowanej arystokratycznej rodziny.
Udawanie zniewieściałego paniczyka było chwilami męką ,na szczęście mógł liczyć na pomoc wiernych swych przyjaciół.

Bernardo poznał w nietypowych okolicznościach.
Młody Dela Vega ,podarował pewnemu , staremu księciu ,angielskiego ogiera.
Książe zrewanżował się oddając w prezencie służącego ,którego kiedyś oskarżył o kradzież podobnego konia i kazał obciąć język.

Niemy służący bardzo pasował do postaci Zorro.

Drugą podporą była Scarlett ,przyjaciółka z dzieciństwa ,którą spotkał po latach i zakochał się od pierwszego wejrzenia.
Prześliczna jak kwiat tuberozy ,delikatna i uparta zarazem ,swoją łagodnością i spokojem czyniła cuda i sprawiła ,że jego los przestał być odyseją samotności.
Diego usłyszał ,że ktoś jedzie w jego kierunku ,zatrzymał się i zobaczył kapitana Piniora ,który jechał na białym rumaku.
-Dzień dobry Dela Vega -rzekł kapitan Pinior zwracając się do niego. Ja i moi żołnierze ,szukają od rana Zorro.
-Czyżby teraz zamierzał pan oskarżyć mojego ojca o to ,że jest Zorro -spytał Diego z charakterystyczną dla siebie subtelną drwiną.
-Myślałem ,że już dawno zapomniałeś o tamtym nieporozumieniu -rzekł kapitan Pinior. Twoja rodzina ,dostała od władz oficjalne przeprosiny.
Twoje aresztowanie ,to była zwykła niezręczność.
-Tak -zgodził młody mężczyzna . A nie boi się pan ,że to nie pan ,dopadnie Zorro ,tylko na odwrót ?
Widział pan ,że Zorro wyciął swój znak na twarzy sędziego. Wycina Z na twarzach wszystkich swoich wrogów.
-Mam się bać kogoś ,kto robi znaki ? Jestem żołnierzem ,nic nie jest mi straszne-odparł Pinior jak zwykłe zachwycony swoją własną osobą.
-Gdy studiowałem w Madrycie też był taki przypadek -odparł Diego. Nikt nie traktował poważnie tego wariata ,który wycinał na ścianach znak krzyża.
A potem zabił 40 albo 50 osób.
-50 osób -powtórzył kapitan Pinior ,który zbladł z przerażenia.
-Tak -rzekł niedbale Dela Vega . Na pana miejscu prosiłby by przełożeni mnie przenieśli gdzie indziej ,na przykład do państwa San Escobar. Tam jest spokój i żaden Zorro ,pana nie dopadnie.
-Muszę wrócić do swoich obowiązków -odparł kapitan i po chwili odjechał.
Diego uśmiechnął się pod wąsem.

-Jesteś bardzo zadowolony -zauważyła Scarlett ,gdy spotkała się z Diego w podziemnym przejściu. Czy coś się stało ?
-Kapitan będzie się starał o przeniesienie do San Escobar ,by uciec przed zemstą Zorro -odparł Diego uśmiechając się niedbale.
-Przecież nie ma takiego państwa -odparła Scarlett patrząc ze zdziwieniem na swojego narzeczonego.
-Ale kapitan jeszcze o tym nie wie -rzekł Diego. Zaczął się bać i mam go w szachu.
-Ależ jesteś przebiegły -zauważyła Scarlett z nutką podziwu.
-Owszem -zgodził się Diego i przyciągnął dziewczynę do siebie.
Przez chwilę przyglądał jej się uważnie.
-Wczoraj rozmawiałem z twoją przyjaciółką Camille -rzekł innym tonem. Ona tylko potwierdziła to co zauważyłem wcześniej.
Nie jesteś szczęśliwa.
-Oczywiście ,że jestem szczęśliwa -odparła Scarlett. Jak mogłabym nie być szczęśliwa ,kochając ciebie.
-Dlaczego przestałaś pisać ?
-Bo uznałam ,że pisanie zmyślonych historyjek nie ma żadnego sensu -odparła dziewczyna.
-Ma sens ,bo jest częścią ciebie -rzekł Diego ,patrząc prosto w oczy dziewczyny .
Nie powinnaś wchodzić w żadne schematy ,rezygnując tym samym ze swoich marzeń. Nie kocham cię za dobre sprawowanie ,nie musisz być doskonała.
Ale będziesz szczęśliwa ,tylko pisząc.
Uchodźcy z Krainy Nieopowiedzianych Baśni przybyli do Los Angeles i czekają byś ich opisała ,odkryła ich nieznane ,czarodziejskie tajemnice.
-Diego jak ty mnie dobrze znasz -rzekła Scarlett.
Mężczyzna łagodnie ją pocałował w usta i zapadła słodka cisza.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 16:19, 14 Sty 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:18, 15 Sty 2017    Temat postu:

Z jednej strony to dobrze, że Pinior się boi, a z drugiej strach jest najgorszym doradcą i może to doprowadzić do nie przyjemnych zdarzeń. Pinior może być nie przewidywalny w te sytuacji.
Miłość Scarlett i Diego coraz bardziej rozkwita.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13863
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:41, 28 Sty 2017    Temat postu: Znak Zorro -Ukryte marzenie

-Nie poradziłabym sobie dzisiaj ,bez ciebie -rzekł Diego ,zwracając się do Scarlett.
Kobieta w masce ,świetnie odciąga uwagę żołnierzy.
-Z pewnością byś sobie poradził -odparła Scarlett ,uśmiechając się w jego stronę. W końcu dla Zorro, nie ma rzeczy niemożliwych.
-Zorro to bardziej mit niż człowiek z krwi i kości -stwierdził młody mężczyzna ,po chwili namysłu. Trudniej ,jest być Diego.
Sam na siebie nałożyłem gębę pięknoducha ,próżnego lenia ,którego zadowala leżenie do góry brzuchem i filozoficzne dyrdymały.
Najgorsze ,jest to ,że własny ojciec mną pogardza i uważa za tchórza.
Scarlett przyjrzała się uważnie Diego i była to jedna z nielicznych chwil ,gdy widziała go bez maski.
W jego głosie był smutek ,żal i prawdziwy niemal fizyczny ból ,bo myślał o tym jak wielki zawód sprawił ojcu.
Młoda kobieta podeszła do niego i objęła rękami jego szyję. Spojrzała głęboko w te piwne oczy ,które od niepamiętnych czasów ,uważała za najpiękniejsze na całym świecie.
-To nieprawda Diego -rzekła głosem łagodnym i czułym. Ojciec bardzo cię kocha.
-Wiem jakim jestem dla niego rozczarowaniem ,odkąd wróciłem ze szkoły -odparł Diego. Chciał mieć w domu żołnierza ,a ma poetę.
-Miałem ci tego nie mówić ,ale ci jednak powiem -rzekła Scarlett. Twój ojciec ,wie ,że jesteś Zorro. Wie to od dawna ,od bardzo dawna.
-Jak się dowiedział -spytał zdumiony Diego.
-Zorro uratował go przed kapitanem Monastario ,rozpoznał wtedy twój głos -odparła dziewczyna. Pamiętasz jak ratowałeś tego Cygana ,przed komitetem ?
Ojciec twój wiedział ,że to pułapka na Zorro i dlatego opowiedział ci o tym planie ,by cię ostrzec.
Rozmawiałam wtedy z nim i powiedział ,że czeka byś sam mu się przyznał do podwójnego życia.
-Nic nie daję po sobie poznać ,że się domyśla -stwierdził młody mężczyzna.
-Bo jest równie świetnym aktorem ,jak ty -odparła Scarlett.
-Ciężko mi w to uwierzyć -przyznał Diego. Nie mówiłem mu prawdy o sobie ,bo chciałem go chronić.
-Wiem o tym -rzekła młoda kobieta. Jesteś bardzo dobrym synem.
Przez chwilę panowało milczenie.
Diego patrzył na dziewczynę ,która była piękna niczym wenecjanka z obrazu.
Przy niej sny gasnące o poranku stały się żywe i przestały być już ukryte dary niebios za szarą ,nieuchwytną mgłą.
Pierwszy raz w życiu był tak zakochany ,że miał ochotę śpiewać jak głupek do księżyca.

Wiadomość zaś ,że ojciec wie o jego misji pomocy biednym i podwójnym życiu ,wiele zmieniała.
Dotychczas ich stosunki były dość formalne i pełne dystansu.
Wszystko się teraz, mogło zmienić na lepsze.






Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 16:34, 28 Sty 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Camila
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 4521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:43, 28 Sty 2017    Temat postu:

Szczerość jest bardzo ważna w związku, a oni tak postępują w stosunku do siebie.
Słowa Scarlett dały wiele nadziei Diego, że ojciec go bardzo kocha.
Powinien o tym wszystkim wiedzieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin