Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Znak Zorro -Zaginiony ojciec

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15641
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:45, 29 Gru 2017    Temat postu: Znak Zorro -Zaginiony ojciec

-Diego ,nie uwierzysz ,poznałam Zorro -rzekła Anita z entuzjazmem.
On naprawdę istnieje ,nie jest tylko legendą. Uratował mi życie.
To było niesamowite.
-Wierzę ci -odparł Diego z ciepłym uśmiechem. Ale to było bardzo nierozsądne z twojej strony ,włóczyć się po nocy.
Samotna panna z torbą złotych moment ,sama się prosi o problemy.
To nie Hiszpania ,tylko Kalifornia.
-Zorro powiedział mi dokładnie to samo -odparła Anitka. Zrozum ,że musiałam się czegoś dowiedzieć o swym ojcu ,nie mogłam już dłużej bezczynie czekać.
-I tylko naraziłaś się na dodatkowe niebezpieczeństwo -rzekł Diego z rzadką u niego surowością w głosie. Powinnaś była poczekać na mnie i na mojego ojca.
Ale jesteś jeszcze bardzo młodziutka i pewnie dlatego nie myślisz o konsekwencjach.
-Nie traktuj mnie jak małe dziecko -rzekła dziewczyna z nadąsaną miną.
-Jak nie będziesz się złościć ,to nikt nie będzie cię tak traktował -odparł młody mężczyzna.
Zapadła cisza.
Anita spojrzała na Diego i przez chwilę intensywnie o czymś myślała.
Diego był bardzo wysokim brunetem z wąsikiem ,jakby stworzonym do nowoczesności. Mógłby udawać aktora ,albo śpiewać na podwórzach.
Jego ramiona ,były długie i muskularne i ten strój dandysa na silnym ciele.
-Zanim pojawił się Zorro ,bardzo się bałam -rzekła Anitka drżącym lekko głosem.
Diego podszedł do niej.
-Już w porządku -rzekł miłym ,ciepłym głosem. Nie martw się niczym ,wszystko się jakoś ułoży. Pomogę ci znaleźć ojca.
Dziewczyna spojrzała w te najpiękniejsze na świecie piwne oczy ,objęła rękami jego szyję i pocałowała ,czerwone ,zmysłowe ,delikatnie wykrojone usta.
Słysząc chrząkanie Bernardo odsunęła się i uciekła niczym spłoszony ptaszek.
-Bernardo nie patrz tak na mnie -rzekł Don Diego widząc wymowne spojrzenie swojego niemego sługi i towarzysza. Ona zrobiła to tylko z wdzięczności.
Rozumiesz ,z wdzięczności-dodał ,ale seksowny uśmiech ,który się pojawił na jego wargach świadczył o tym ,że ten nieoczekiwany całus był bardzo gorący i sprawił mu przyjemność.
Musimy się zastanowić ,kto chce wystraszyć Anitę ,albo ją wprowadzić w błąd ,by przestała szukać swojego ojca.
Kartka z dziennika księdza Simona ,ta ,którą szukaliśmy z ojcem została wyrwana. Ten kto ją wyrwał ,miał brudne ręce.
Ale to jak szukanie igły w stoku siana. Brudne ręce ma też sierżant Garcia i może mieć też wielu mieszkańców Los Angeles.
Masz jakiś pomysł ?
Z pewnością coś wymyślisz ,Bernardo jak zawsze.
-Przepraszam ,ja przyjechałem po kufer panienki -rzekł Gonzales.
-To już nieaktualne ,panienka zostaje -odparł Diego.

Anita siedziała na werandzie.
Wzięła gitarę i zaczęła śpiewać.
-Czy znajdzie się ktoś mnie pokocha ,moja wierna gitaro ,czemu wszyscy zimni jak głaz ?
Zobaczyła Diego i odłożyła gitarę.
-Dlaczego przestałaś śpiewać -spytał mężczyzna ze zdziwieniem. Kontynuuj ,to było piękne.
-Chciałam czymś zabić czas ,nie myśleć o tym ,że ciągle nic nie wiem o ojcu -odparła dziewczyna.
-Jesteś pewna ,że twój ojciec pochodzi z wyższych sfer ? Pytam ,bo od wielu lat nie przybył tu nikt o takim pochodzeniu ,kto mógłby być twoim ojcem.
- Mój ojciec jest dżentelmenem-rzekła Anita z przekonaniem.
-A gdyby był pastuchem ,czy żołnierzem ,dalej byś chciała go szukać ?
-Oczywiście ,że tak. Jest moim ojcem i to co robi nie ma żadnego znaczenia.
-Na pewno go znajdziemy ,jeśli tylko żyje -odparł Diego ,biorąc rękę dziewczyny w swoją. Wczoraj mnie pocałowałaś ,to było bardzo miłe ,ale jestem od ciebie sporo starszy.
-Mnie to nie przeszkadza -odparła dziewczyna.
-A twój kawaler Felipe ?
-Nie jest moim kawalerem -rzekła szybko Anita. Lubię cię Diego.
-Ja też cię lubię -odparł mężczyzna ,uśmiechając się do niej swym ciepłym uśmiechem. Może pojedziemy teraz do miasta i popytamy o twojego ojca ?
-Dobrze -zgodziła dziewczyna.

Sierżant Garcia rozpoczął dzień jak zwykle od porannej gimnastyki ,gdy usłyszał pukanie do drzwi.
-Proszę wejść -rzekł szybko.
Diego i Anita weszli do biura kapitana.
-Czy wszystko w porządku ,sierżancie -spytał Don Diego. Przed chwilą ,słyszeliśmy dziwne odgłosy ,coś jakby trzęsieni ziemi.
-To tylko ja robiłem ćwiczenia ,chce schudnąć -odparł Garcia.
-I schudł pan ?
-Nie -rzekł sierżant z ubolewaniem. Dalej jestem tłustym nic nie znaczącym ,zastępcą komendanta.
-Bo źle pan o tym myśli -rzekł Diego. Ludzie wierzą w nas tak jak my sami w siebie wierzymy. Jeśli będzie pan o sobie tak myślał ,inni też będą to widzieć.
Człowiek jest tym ,za kogo się uważa.
-To jakaś filozofia Diego ?
-W pewnym sensie -odparł młody mężczyzna.
-Człowiek jest tym za kogo się uważa -mruknął sierżant pod nosem. A co do panienki ,dalej uważam ,że powinna panienka wrócić do Hiszpanii.
-Co takiego -rzekła Anita wpadając w złość. Jak pan może mną rozporządzać jak jakimś workiem zboża. Niech no tylko się o tym dowie mój ojciec ,albo gubernator.
-Gubernator -sierżant Garcia ,zbladł z przestrachu.
-Jest najlepszym przyjacielem mojego ojca -rzekła młoda dziewczyna.
-W takim razie ,może panienka zostać -stwierdził sierżant.
-Nie mówiłaś wcześniej ,że twój ojciec zna gubernatora -rzekł Diego do Anity ,gdy wyszli z biura.
-Bo go nie zna -odparła dziewczyna.
-Dlaczego skłamałaś ?
-Nawet jak mówię prawdę ,to nikt mi nie wierzy -stwierdziła dziewczyna ze smutkiem.
-Kłamstwami nie poprawisz swojej sytuacji -zauważył Diego. Po za tym ja ci wierzę.
-Dziękuję -odparła Anita ,uśmiechając się do niego.

Jak dobrze ,że panienka została -rzekła Hortensja ,zwracając się do Anity.
W tym domu ,brakowało ciepła ,odkąd pani Regina zmarła.
-Czy Diego pamięta swoją mamę -spytała Anita. Tak dziwnie zareagował ,że ta broszka ,którą mi ojciec podarował ,należała kiedyś do jego matki. Tyle bólu było w jego wzroku.
-Miał 10 lat jak zmarła -odparła służąca. Była wspaniałą kobietą ,piękną ,mądrą i odważną. Ma jej oczy i uśmiech.
Hortensja poszła prasować ,a Anita została sama w pokoju.
Z czego się ucieszyła ,bo w jej ślicznej główce dojrzewał od pewnego czasu ,pewien plan.
Wspięła się na parapet ,otworzyła okno i zeszła ,uśmiechając się do siebie.
Diego pogrążony w lekturze ,czytał nową książkę w bibliotece ,gdy usłyszał krzyk.
Pobiegł na górę i zobaczył roztrzęsiona Hortensję. Jego ojciec również przybiegł do pokoju.
-Co się stało ?-spytał Alejandro.
-Panienki nie ma ,chyba ktoś ją porwał -odparła służąca.
-Leć po Bernardo -rzekł Alejandro ,zwracając się do Hortensji.
-Dlaczego kazałeś jej iść po Bernardo -spytał Diego ,gdy służąca wyszła.
-Chciałem się jej pozbyć -odparł mężczyzna. To robota dla Zorro.
-To bardzo dziwne -zauważył młody De la Vega. Nie ma żadnych śladów walki.
-Jesteśmy za nią odpowiedzialni -odparł ojciec Diego. Może jednak ,coś jej się stało.

Anita zapukała do drzwi chatki ,pastucha ,który pracował od niedawno na ranczu De la Vegów.
-Felipe zawieziesz mnie do księdza Mateusza. Przyjechał ze mną z Hiszpanii.
On wytłumaczy .wszystko sierżantowi.
-Czy to polecenie mojego pana ?
-Nie.
-Nie chce mu się narażać.
-Zapłacę ci.
Widok srebrnych moment podziałał ,a na twarzy młodego mężczyzny,pojawił się przebiegły uśmieszek.
-Proszę poczekać. Pójdę po przyjaciela.

Na niebie świecił srebrny księżyc,dzięki któremu było widać trójkę ludzi na koniach ,Anitkę ,Felipe i jego przyjaciela Rajmunda.
-Już tu kiedyś byłam -zorientowała się Anita . To nie jest droga do misji.
Zsiadła z konia.
-Ładna z ciebie dziewczyna ,ale głupia jak but -zaśmiał się Felipe ,paskudnym śmiechem.
-Nie podchodź do mnie ,bo skoczę z tej skały -zagroziła Anitka.
-A skacz sobie -odparł mężczyzna ,ze złośliwym uśmieszkiem. Oszczędzisz mi roboty ,nie będę musiał cię spychać.









Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Pią 12:56, 29 Gru 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22710
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:46, 29 Gru 2017    Temat postu:

Garcia jest świetny. Jak zwykle. Anita wpakowała się w kłopoty. Teraz tylko Zorro może jej pomóc.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15641
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:54, 29 Gru 2017    Temat postu: Znak Zorro -Zaginiony ojciec

-To było ,bardzo nieodpowiedzialne -Alejandro nie szczędził wymówek Anicie.
Sama w nocy ,włóczysz się i chyba specjalnie prowokujesz problemy ,tylko po to by Zorro cię ratował.
-Przepraszam don Alejandro -rzekła dziewczyna ze smutkiem. Wiem ,że sprawiam same problemy.
Nigdy nie zapomnę tego ,że ty i Diego przyjęliście pod swój dach zupełnie obcą osobę. Ale zrozum ,że muszę zrobić wszystko by odnaleźć swojego ojca.
Tylko on mi został na świecie ,nikogo już nie mam -w oczach Anity ,pojawiły się łzy.
-Nie płacz dziecko -odparł nieco zmieszany Alejandro. Bywam czasem zbyt porywczy i szorstki ,ale to twojego dobra. Ani ja ani Diego nie chcemy by spotkało cię coś złego. Rozumiesz ?
Anita skinęła twierdząco głową.
Alejandro odwrócił się i zobaczył Gonzalesa ,człowieka ,który zajmował się dostarczaniem poczty.
-Przywiozłem książki dla Don Diego -rzekł Gonzales.
-Niech pan poczeka ,zaraz pójdę po syna i powiem mu o tym -odparł Alejandro.
Na pewno się ucieszy z tych wybranych dzieł Platona.
Alejandro poszedł na górę ,a na Gonzales spojrzał na Anitę.
Miała ona inteligentną buzię i urok małej dziewczynki.
Była prześliczna ,filigranowa ,ciemnowłosa ,z sarnimi oczami ,w białej sukience ,doskonałe dopasowanej do zgrabnej figury.
Mężczyzna zaś miał rudę włosy ,sumiasty wąs i w twarzy coś poczciwego.
-Panienka jeszcze nie wraca do Hiszpanii -spytał zwracając się do Anity.
-Wrócę dopiero wtedy ,gdy odnajdę ojca -odparła dziewczyna z przekonaniem.
-Lepiej jak panienka wróci do domu ,tu jest zbyt niebezpiecznie -rzekł Gonzales.
-Ma pan dzieci ?
-Tak -odparł mężczyzna z wahaniem. Córkę.
-Mieszka tutaj ?
-Nie ,nigdy tu nie była i lepiej jak by tak zostało -rzekł Gonzales jakimś dziwnym tonem.
-Dlaczego niby lepiej ?
-Wiem co ludzie o mnie myślą. Że jestem zwykłym koniuszym.
-Pan też tak o sobie myśli ,wstydzi się pan swojej pracy ?
-Nie ,ale boję ,się ,że ona będzie się wstydziła ojca ,który nic nie osiągnął.
-Najważniejszy jest człowiek ,to jaki jest w środku ,a nie jego pozycja społeczna -odparła Anita.
-Ale wolałaby panienka mieć pewnie ojca ,który mieszka w pięknej hacjendzie ?
-Chce tylko odnaleźć ojca i najważniejsze jest to ,żeby żył -rzekła dziewczyna.
Nie wiem czy pan potrafi to zrozumieć jak jest być całkiem samym na świecie.
Przyjechałam tu do ojca ,bo tylko on mi został z całej rodziny ,wszyscy inni już nie żyją.
-Tracimy naszych bliskich i musimy się z tym pogodzić -odparł mężczyzna.
-To dziwne ,ale mam wrażenie ,że już kiedyś gdzieś pana spotkałam.
Ma pan tak miły głos.
-Naprawdę -na twarzy Gonzalesa pojawił się ślad uśmiechu.
Podszedł do dziewczyny i delikatnie dotknął jej policzka.
-Przepraszam ,ale przypominasz mi moją córkę -rzekł widząc zdumienie w oczach Anity.



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Pią 15:55, 29 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22710
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:29, 29 Gru 2017    Temat postu:

Od razu poczuli do siebie sympatię. Ten pan sprawia wrażenie dobrego człowieka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 15641
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:15, 29 Gru 2017    Temat postu: Znak Zorro -Zaginiony ojciec

Znak Zorro -Zaginiony ojciec
Anita wzięła konia ze stajni de la Vegów i pojechała we wskazane przez bandytów ,trzymających jej ojca miejsce.
Światło księżyca ,sprawiało ,że było jasno jak w dzień.
Dojechała do wąwozu i zsiadła z konia.
-Przywiozłaś pieniądze -odwróciła się i zobaczyła ,wysokiego bruneta o oliwkowej cerze ,który uśmiechał się lisim uśmiechem.
Poznała ,że to Felipe ,dawny pastuch Dela Vegów ,a za skały wyszedł Rajmund ,jego wspólnik.
Anita rzuciła worek ,srebrnych monet w jego stronę ,mężczyzna zaśmiał się.
-Chcesz zobaczyć ojca ?
Dziewczyna podeszła do związanego mężczyzny i uwolniła go.
-Ty jesteś moim ojcem -spytała zdumiona dziewczyna ,widząc Gonzalesa.
-Ten pokraka był wart by płacić dziesięć tysięcy peso za niego -spytał złośliwym tonem Felipe.
-Nie chciałem ,byś wiedziała -rzekł Gonzales ,zwracając się do córki. Gdybyś wyjechała do Hiszpanii.
-Ależ tato ,jak mogłeś myśleć ,że się będę ciebie wstydziła -odparła Anitka. Tak się cieszę ,że cię odnalazłam.
-Nigdzie nie pojedziecie -rzekł Felipe widząc ,że Anita podnosi ojca z ziemi.
-Jak to -zdumiała się Anita. Przecież zapłaciłam.
-On nie ma zamiaru nas wypuścić -odgadł ojciec Anity.
-Twój ojciec ,to niegłupi człowiek -zgodził się młody mężczyzna.
-Lubisz rabować prawda ? Okradłeś już razem z kolegą sklep.
-Tak ,lubię rabować -odparł mężczyzna ,nie przestając się złośliwie uśmiechać.
Nie mam zamiaru całe życie być pastuchem na ranczu Dele Vegów.
Musze was sprzątnąć ,bo jak wypuszczę wyklepiecie wszystko sierżantowi. Kto znajdzie tutaj wasze zwłoki na tym pustkowiu ?
Cofnął się zdumiony ,bo Anitka wyciągnęła za płaszcza mały pistolecik i celowała w jego stronę.
-Co się stało -spytał Rajmund ,podchodząc do kumpla.
-Mała koteczka ,pokazała pazurki ,ale poradzimy sobie -odparł Felipe.
Nie odważysz się strzelić prawda ?
-Spróbuj podejść ,to się przekonasz -odparła Anita ,zimnym tonem.
-Uwielbiam twoją kapryśną słodycz -rzekł mężczyzna. Jesteś taka śliczna ,gdy się złościsz.
-A ty jesteś zwykłym złodziejem -rzekła dziewczyna.
Felipe ,podszedł w jej stronę i nagłe padł strzał. Martwy mężczyzna padł na ziemię.
-Zorro -wykrzyknął zdumiony Rajmund ,widząc legendarnego ,zamaskowanego mściciela.
Rajmund uciekając przed Zorro wspiął się na szczyt wąwozu ,a po chwili spadł w przepaść.

-Dlaczego zmieniłeś nazwisko i przyjechałeś do Kalifornii -spytała Anita ojca.
-Chciałem dokonać ,czegoś wielkiego i pokazać moim teściom ,że się co do mnie mylili. Wybacz mi ,zapomniałem jak to być dżentelmenem.
-Jesteś nim -odparła dziewczyna ,patrząc na ojca z miłością.



Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Pią 19:19, 29 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 22710
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:46, 29 Gru 2017    Temat postu:

Jednak odnalazła ojca. W dramatycznych okolicznościach, ale liczy się skutek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin