Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bonanza -próby literackie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13867
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:29, 26 Wrz 2013    Temat postu: Bonanza -próby literackie

Gina spotkała Nataniela nad wąwozem.
Jej różowa sukienka powiewała na wietrze.
On był w tej swojej kurtce z indiańskimi frędzlami .
-Szeryf sprawdził Johna zaczęła powoli przypatrując mu się uważnie. Ma alibi ,wtedy gdy był napad w banku ,on pracował u wdowy Gordon.
Twarz Nataniela była pozbawiona wyrazu ,te słowa nie zrobiły na nim ,żadnego wrażenia.
-On był wtedy w banku odparł spokojnym ale stanowczym tonem. Jestem tego pewien.
-To już jest jakaś obsesja rzekła Gina ze zniecierpliwieniem. Nie wiem czy ktoś ci kiedyś mówił ,ale jesteś bardzo irytujący.
Nataniel nic nie odrzekł i wspólnie z Piorunem ,przeskoczyli wąwóz .Po chwili jeździec wyleciał w powietrze.
-Nie nabiorę się znowu na ten sam numer stwierdziła dziewczyna z irytacją. Wstawaj i nie udawaj trupa. Nat słyszysz mnie ?
Nataniel trafił do jakieś dziwnej krainy ,na pograniczu snu i jawy ,życia i śmierci. Widział Ponderosę okrytą ,jakoś żółtą mgłą i siebie wołającego ,biegającego za czymś nieuchwytnym.
Otoczyła go wataha krwiożerczych wilków ,które z każdej strony szczerzyły swoje białe wielkie zęby a z ich ust leciała ślina. Następnie obraz się zmienił ,znalazł się w sądzie a przesłuchujący go sędzia przypominał królika o małych oczkach.
Nigdzie nie było jego rodziny ,tylko jacyś obcy ludzie patrzący na niego ze wstrętem a na środku sali siedział Gil.
--Nie odpowiadasz za jego śmierć powiedział sędzia głębokim ,potężnym basem.

-Odpowiadam odparł Nataniel Cartwrigth nie poznając własnego głosu. Muszę wrócić do domu i doprowadzić do skazania winnych.
Zniknął sąd ,sędzia i stał na zielonej polanie w słoneczny letni dzień .
Gina siedziała na kocyku a na kolanach położyła swój słomkowy kapelusz. Z bryczki wysiadła Beryl ubrana w żółtą , muślinową sukienkę. Podeszła do niego ,zarzuciła ręce na szyję i pocałowała.
Odsunął ją od siebie a ona ciągle patrzyła mu w oczy ,śmiało ,pewnie i zdecydowanie. Jej uśmiech jakim go obdarzyła nie był złośliwy ,był to piękny uśmiech dziewczęcy.
-Nie widzisz tego ,że cię kocham powiedziała znaczącym tonem. Pomogę ci ,tylko zostaw tą wariatkę.

Susan później powiedziała ,że Nataniel był w malignie ,bredził ,wołał jakiś ludzi i śmiał się sam do siebie.
Pamiętał tylko moment gdy otworzył oczy i zobaczył całą rodzinę przy swoim łóżku. Głowa pulsowała mu z bólu i nie miał siły się podnieść.
-Co się stało ?spytał.
-Spadłeś z konia rzekła Susan.
-Chyba powinien wlać ci w skórę za to skakanie na przełęczy stwierdził Adam .
-Jestem trochę za stary na lanie odpowiedział Nataniel z bladym uśmiechem. Muszę pojechać do Beryl.
-Masz leżeć w łóżku i to jeszcze co najmniej tydzień powiedziała Susan surowo. Nie ma dyskusji ,ja tu jestem lekarzem. Zresztą po co chcesz jechać do Beryl ?
-Beryl była wtedy w banku. Pozna napastników.

-Nat nie zmieni zdania i będzie dążył do tego by złapać mordercę Gila stwierdził Adam nie bez dumy.
-Co za rodzinka powiedziała Susan ,uśmiechając się promiennie.


Tydzień później Beryl ze zdziwieniem otworzyła drzwi i zobaczyła Nataniela. Była w zielonej ,pistacjowej sukience i śmiesznym kapeluszu ,który płaski jak naleśnik ,przylegał do głowy.
-Nataniel ,słyszałam ,że miałeś wypadek powiedziała dziewczyna ,uprzejmym ,chłodnym tonem. Już wstałeś z łóżka ?
-Chodzi o Gila rzekł chłopak ,nie siląc się na zbytnie wyjaśnienia. Ty jedyna ,możesz potwierdzić ,że John Smith był ,wtedy w banku.
-Nie wiem o czym mówisz odparła dziewczyno sztywno. Nie znam ,żadnego Johna Smith. I w ogóle ,śpieszę się ,nie zawracaj mi głowy.
-Pewnie odparł Nataniel nie kryjąc ironii. Idź ,kup sobie nowy kapelusz ,masz ich już czterdzieści a może pięćdziesiąt. Co z tego ,że na twoich oczach zginął niewinny chłopak ,ciebie to nic nie obchodzi .
-A nie pomyślałeś ,że może chce o tym zapomnieć ?wybuchnęła Beryl.
-Nie zapomnisz o tym kupując nowy kapelusz odparł chłopak patrząc na nią przenikliwie. Szkoda ,że tak się pomyliłam ale to był tylko sen.
-Jaki sen spytała mimowolnie zaciekawiona Beryl.
-To nieważne powiedział Nataniel kierując swe kroki do wyjścia.
Dogoniła go na ulicy.
-Gina znowu powie ,że chce jej dokuczyć ,zeznając przeciwko jej przyszłemu szwagrowi powiedziała z wahaniem.
-A wiec jednak znasz Johna Smitha zauważył Nataniel .
Beryl zarumieniła się.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Czw 13:37, 26 Wrz 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AMG
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:32, 26 Wrz 2013    Temat postu:

Dalej, dalej!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Odwiedzająca
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:40, 26 Wrz 2013    Temat postu:

Co dalej,Zorina,co dalej...nie dręcz mnie,proszę Wink

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Odwiedzająca dnia Czw 12:46, 26 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 21039
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:52, 26 Wrz 2013    Temat postu:

No i poszło w dobrym kierunku. Nikt nie jest całkowicie dobry, ani zupelnie zły. Beryl też ma serce i charakter, tylko trzeba ... dłużej ich szukać. Ale może warto ... Dobrze Zorina i ciekawie ... dalej proszę...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lidka
Szeryf z Wirginia City



Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 668
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 21:36, 26 Wrz 2013    Temat postu:

Przyłączam się do próśb.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13867
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:17, 28 Wrz 2013    Temat postu: Bonanza -próby literackie

Beryl w nowej fioletowej sukience weszła do sklepu w którym pracowała Gina.
Gina spojrzała na nią ukradkiem i pomyślała ,że zaszła w niej jakaś zmiana ,choć nie umiała wytłumaczyć na czym ta zmiana polega.
W sklepie nie było innych klientów ,wiec Beryl podeszła do Giny .
-Powinnaś coś wiedzieć powiedziała jakimś dziwnym głosem. Byłam dzisiaj u szeryfa i powiedziałam ,że widziałam Johna Smitha w banku.
-Jak mogłaś go widzieć ,kiedy napastnicy byli zamaskowani ?spytała Gina.
-To był on odparła Beryl. Nie myśl ,że chciałam ci dokuczyć.
-Oczywiście ,że chciałaś mi dokuczyć stwierdziła Gina.
-Nie musisz mi wierzyć rzekła Beryl ,tylko nie wiem dlaczego wolisz wierzyć obcemu facetowi a nie swojemu chłopakowi ,który nigdy nie kłamię.
Beryl wyszła a Gina długo po jej wyjściu myślała o jej słowach .Materiał do przemyśleń był przebogaty.
Czyżby Nataniel miał jednak rację i narzeczony jej siostry miał coś wspólnego z tym napadem ?
Dlaczego taka złośliwa ,rozpieszczona Beryl była jedyną osobą w mieście ,która stanęła po stronie Nataniela ?
Czy miała w tym jakiś ukryty cel ?
Gina poczuła ,że od tych wszystkich myśli boli ją głowa ,musiała wyjść na świeże powietrze .

Beryl usłyszała pukanie do drzwi i poszła otworzyć.
W progu stał wysoki ,postawny ,bardzo przystojny mężczyzna.
-Dzień dobry panienko powiedział . Miał charakterystyczną ,ciepłą ,barwę głosu ale choć głos był ładny ,tonacja zabrzmiała nieprzyjemnie i groźnie. Nazywam się John Smith.
-Wiem odparła Beryl siląc się na spokój choć jej nerwy były nadszarpane jak postronki. Mojego ojca nie ma ,po za tym nie załatwia spraw urzędowych w domu .
-Mogę wejść ?spytał uśmiechając się szatańsko.
Wszedł i rozejrzał się po wnętrzu.
Dom był bardzo ładnie umeblowany ,w mahoniowe i palisadowe meble ,w przedpokoju wisiał wielki odmierzający czas czarny zegar .
Perski dywan był czerwony .
-O czym panienka rozmawiała z szeryfem ?
-To moja sprawa rzekła Beryl i po chwili cofnęła się przerażona bo z kieszeni spodni wyjął scyzoryk i zbliżył się do niej.
-Masz taką śliczną buzię ,szkoda by jej było powiedział John Smith. Jeśli nie chcesz jej stracić to pójdziesz w tej chwili do szeryfa i powiesz ,że kłamałaś bo Nataniel Cartwright cię do tego zmusił.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 14:19, 28 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 21039
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:22, 28 Wrz 2013    Temat postu:

Ciekawe, co zrobi Beryl? Nie wydaje mi się, żeby uległa szantazowi, raczej "załatwi" łobuza ... nie wiem jak, ale pewnie sobie poradzi. Wygląda na niegłupią pannę. W każdym razie, sporo dała Ginie do myślenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lidka
Szeryf z Wirginia City



Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 668
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 18:42, 28 Wrz 2013    Temat postu:

A myślałam, że Ginie przede wszystkim da do myślenia to, że "ta złośliwa i rozpieszczona" Beryl nazwała ją dziewczyną Nata.
Ale ratuj nam teraz tę dziewczynę, Zorina. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13867
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:08, 28 Wrz 2013    Temat postu: Bonanza -próby literackie

Beryl poczuła suchość w gardle. Strach to oślizgły wąż ,który otacza dusze i ciało człowieka ,ona jednak nie zamierzała mu się poddać .
-Nie boje się ciebie powiedziała zaczepnym tonem. Bo jesteś zwyczajnym tchórzem.
-Nie jestem tchórzem odparł John ze złością.
-Tylko tchórz grozi kobiecie scyzorykiem odparła Beryl . Tej samej metody użyłeś wobec wdowy Gordon by potwierdziła ,twoje alibi prawda ?
John poczerwieniał . Był wściekły ale i zaskoczony ,faktem ,że dziewczyna okazała taką przenikliwość .
-Udawałeś takiego miłego typa ,tylko Nataniel Cartwright nie dał się nabrać na te sztuczki kontynuowała Beryl.
-Zamknij się idiotko warknął John bo zaraz zrobię ci krzywdę.
-Nie radziłbym bym John odwrócił się i zobaczył ,że w drzwiach stoi szeryf a obok niego Nataniel Cartwright. Beryl zapomniała zamknąć drzwi.
-Jesteś aresztowany Smith powiedział szeryf.
Gdy szeryf wyprowadził Johna Beryl spojrzała w stronę Nataniela.
-Skąd wiedziałeś ,że ?
-Drzwi były otwarte odparł Nataniel. Czułem po za tym ,że coś ci grozi.
-Martwiłeś się o mnie ?spojrzała na niego z zaskoczeniem. Myślałam ,że niezbyt mnie lubisz.
-Do tej pory tak było ale ostatnio wiele rzeczy się zmieniło stwierdził Nataniel po chwili namysłu. Choć wyjdziemy na spacer ,jesteś strasznie blada.
Dzień mimo ,że słoneczny był już chłodny i mimo białej peleryny nałożonej na sukienkę ,Beryl zaczęła trząść się z zimna.
Nataniel zdjął swoją kurtkę i położył na jej ramionach.
Gina zobaczyła ich z daleka.

-Wyjeżdżam w przyszłym tygodniu z Doroty do Denver do naszej rodziny powiedziała Gina do Nataniela ,kilka dni później gdy przyszedł ją odwiedzić w sklepie. Zamykała sklep i zaproponował ,że ją odwiezie bryczką do domu ,na co się zgodziła.
Długo jechali w milczeniu a cisza jaka zapadła między nimi była nerwowa i nieprzyjemna.
-Ona nie chce tu zostać rzekła Gina mówiąc o swojej siostrze. Ludzie tak strasznie plotkują .
-A ty ?spytał Nataniel. Też nie chcesz tu zostać ?
-Muszę wspierać Doroty ,to moja siostra odparła Gina.
-Wiesz ,że nie o to pytałem.
-Nat to nie ma sensu odparła szczerze. Nie potrafię być damą w sukience ,wpatrzoną w ciebie bezkrytycznie.
-Nie musisz taka być rzekł Nataniel,ważne byś była sobą.
-Muszę się nauczyć tego bycia sobą rzekła dziewczyna poważnie. Ty zawsze jesteś sobą ,bez względu na koszty.
Pomógł jej wysiąść z bryczki i długo patrzyli na siebie.
Dotknęła ręką jego policzka a on chwycił tą rękę ,przyłożył do swojej dłoni i ustami delikatnie pocałował.
-Żegnaj Nat powiedziała Gina a w jej oczach ukazały się łzy. Proszę nie odprowadzaj mnie we wtorek na dyliżans.
Weszła do domu a on wsiadł do bryczki i odjechał.
Zapamiętała na całe życie ten moment gdy całował jej dłoń i to jego spojrzenie.
A jednak mimo smutku ,czuła ,że ta decyzja ,która podjęła jest decyzją słuszną.

W banku był nowy kasjer ,ale tego dnia nie było klientów i pogrążył się w lekturze fascynującego ,pełnego zwrotu akcji kryminału .
Śnieg prószył , świat pachniał choinką i piernikiem ,tym z bajkowej chaty.
Minęły trzy miesiące od wyjazdu Giny ,przez te trzy miesiące Beryl nie kupiła sobie żadnego nowego kapelusza.
Trzy miesiące które były niczym trzy lata -przez ten czas Beryl pomagała nauczycielce w szkółce niedzielnej ,nie całowała chłopców i nie prawiła nikomu złośliwych uwag.
A tego dnia poczuła ,że nie wytrzyma już dłużej bez nowego kapelusza.
Na wystawię w sklepie było prawdziwe cudo -kapelusz z wielkim rontem i granatową wstążką .
Kupiła go sobie i humor jej się od razu poprawił.
Nagle zobaczyła Nata wchodzącego do sklepu a serce jej zabiło bardzo mocno.
Głupie to było bo nagle zdała sobie sprawę ,że przez trzy miesiące tęskniła za nim. Jak to możliwe ?
-Odprowadzisz mnie do domu ?spytała a on uprzejmie się zgodził.
Tego wieczoru rozgwieżdżone niebo ,wyglądała wyjątkowo pięknie . Beryl miała na sobie futerko z lisa a fokowej mufce ukryła gołe ręce.Paczkę z nowym kapeluszem niósł Nataniel.
-Gina pisała do ciebie ?spytała w końcu Beryl szukając tematu do rozmowy.
-U niej wszystko w porządku odparł Nataniel ,tyle ,że już tu nie wróci.
-Ty przyjechałeś ze studiów na przerwę świąteczną ?
-Tak odparł ale po skończeniu studiów ,wrócę do domu.
-Kochasz Ponderosę ,prawda ?
-To najpiękniejsze miejsce na świecie rzekł Nataniel Carttwright z pełnym przekonaniem.
-Tęskniłam za tobą powiedziała Beryl nagle patrząc mu prosto w oczy.
Wyglądała wyjątkowo ładnie ,z policzkami zaróżowionymi od mrozu i drżącymi czerwonymi usteczkami .
Jakieś mgnienie cudownej pokusy pojawiło się nagle między nimi.
Doszli do domu Beryl ,gdzie nad drzwiami wisiała zawieszona jemioła. Nataniel pochylił się stronę dziewczyny i delikatnie pocałował jej usta.
-Co to miało być ?rzekła Beryl po chwili.
-To się nazywa pocałunek wytłumaczył jej chłopak.
-To miał być pocałunek ? Beryl prychnęła.
-Nie prowokuj mnie rzekł Nataniel.
-A może ja chcę cię sprowokować ?
Miał to być żart ale zabrzmiał dziwnie poważnie.
Ich usta się spotkały a języki wibrowały tak samo jak spadające tuż nad ich głowami płatki śniegu.
Zapamiętał to ,że jej usta były zimne i słodkie tak jak tej baśniowej ,złej ,Królowej Zimy. Czas jakby stanął w miejscu ,bo znajdowali się w innym ,magicznym ,wymiarze ,gdzie nie ma godzin ani lat ani przeszłości ani przyszłości. Była tylko ta jedna chwila.
-Nat powiedziała Beryl gdy w końcu chłopak ją puścił ,nie uwierzysz w to ,ale ja jestem w tobie od dawna beznadziejnie zakochana.
-Wiem odparł chłopak. Powiedziałeś mi to w tym śnie ,że mnie kochasz i mi pomożesz i rzeczywiście mi pomogłaś. Musze wracać do domu.


Beryl siedziała długo przy oknie ,patrzyła w gwiazdy ,zastanawiając czy dogoni go niczym muśniecie wiatru jej jedna ,czuła myśl.
Nie ,nie jedna ,milion czułych myśli ,pięknych snów i marzeń ,które chciała z nim dzielić .Nie była już panią samą siebie ,dziewczyną ,która wie ,że każdy chłopak będzie jej niewolnikiem ,gdy poślę mu uśmiech. A przecież to była tylko maska ,którą założyła ,by nikt nie domyślił się ,że tak naprawdę jest wrażliwa i delikatna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 20:14, 28 Wrz 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 21039
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:16, 28 Wrz 2013    Temat postu:

I dobrze. Od początku czułam, że ten wredny charakter to tylko maska. Wewnątrz była miła, wrażliwa dziewczyna. Ładna a do tego z silnym charakterem. Podkochiwała się w Natanielu, ale miała własne zdanie ... i była odważna ... czy będzie dalszy ciąg?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13867
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:20, 28 Wrz 2013    Temat postu: Bonanza -próby literackie

Nie wiem ,zobaczymy za jakiś czas.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Odwiedzająca
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:40, 28 Wrz 2013    Temat postu:

Pod wyrachowaną,zimną,arogancką skorupą ukrywała się wrażliwa,czuła,skrycie kochająca Nata dziewczyna.Na dodatek obdarzona mocnym charakterem,niezwykle odważna z zasadami.
Byłoby cudownie,gdybyś rozwinęła wątek miłości Beryl i Nataniela,nasza miła Zorino...a może masz pomysł na inny fanfik...też wspaniale...czekam Smile Smile Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lidka
Szeryf z Wirginia City



Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 668
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:03, 29 Wrz 2013    Temat postu:

Bardzo ładnie to rozwiązałaś, ale mimo wszystko mam nadzieję, że Gina jeszcze się pojawi, choćby z przyjacielską wizytą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 13867
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ponderosy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:16, 13 Paź 2013    Temat postu: Bonanza -próby literackie

Pierwszą pracą Nataniela Cartwrighta ,po zakończeniu studiów było budowanie kolei na trasie Wirginia -Carson City -Guin Hill. Drzewo na budowę kolei było dostarczane z Ponderosy .
Przy budowie kolei pracowali wypożyczeni więźniowie. Byli chudzi ,wymizerowani w przepoconych ubraniach ,ich ręce i nogi były skute ciężkimi łańcuchami.
Ich nadzorcą był niejaki Erwin Rommel . Był to mężczyzna o twarzy rysia ,tłustym nalanym podbródku i oczach w których świecił zimny ,przeszywający lód.
Mimo układności manier było w nim coś złowrogiego.
Tego dnia Nat znalazł jednego więźnia,który leżał i jęczał z bólu .
-Symulant rzekł Rommel. Wstawaj i bierz się do pracy .
Mick Lindbergh wstał a po chwili upadł.
-Zawiozę go do szpitala powiedział Nataniel.
-Niepotrzebny trud rzekł Rommel. Parę batów wyleczy każdą chorobę z wyjątkiem złamanej nogi.
-Traktuje ich pan gorzej niż bydło ocenił Nataniel a Rommel wzruszył ramionami .
-Chłopcze to są złodzieje ,mordercy i gwałciciele.A ten tutaj to bestia w ludzkiej skórze ,zabił własnego ojca z zimną krwią.
- To również człowiek odparł Nataniel i jeśli umrze ,to pan będzie za to odpowiadał.
Rommel zamyślił i nie powiedział ani słowa. Nat zawołał Jasona by pomógł mu posadzić nieprzytomnego więźnia na konia.
Od tej chwili Rommel poczuł wyjątkową niechęć do młodego Cartwrigthta.

Susan stwierdziła ostre zapalenie jelit i podjęła wspólnie z doktorem Martinem decyzję o natychmiastowej operacji.
Mick obudził się już po operacji trochę obalały i przez chwilę zastanawiał się gdzie się znajduje .
Był przystojnym młodym mężczyzną ,wysokim ,blondynem z dużym nosem ,kwadratowym podbródkiem i bardzo nietypowymi oczami ,jedno było zielone a drugie niebieskie. Mówił niewiele i jak przystało na ludzi ,którzy spędzili prawie całe swe życie w więzieniu do nikogo nie miał zaufania .
-Czemu nie pozwoliłeś mi umrzeć ?spytał Nataniela.
-Bo jak każdy zasługujesz na to być żyć i chorować w godnych warunkach odparł Nataniel. Mick patrzył się w sufit a słowa jakby do niego nie docierały ,gubił ich sens.
Nie znał takich pojęć jak rodzina ,dom ,przyjaźń ,bo nigdy ich osobiście nie doświadczył. Zwykła ludzka życzliwość ,wydawała mu się podejrzana.
-Nikt niczego nie robi bezinteresownie stwierdził po chwili . Czego chcesz w zamian ?
-W zamian zdziwił się Nataniel. To nie była przysługa ,każdy by tak zrobił na moim miejscu.
Mick teraz spojrzał na niego tak jak na jakiegoś wariata.
-Kpisz sobie ze mnie tak ?powiedział tonem w którym było dużo goryczy. Dobrze wiesz ,że jestem bestią i za co trafiłem za kratki.
-Nie nie jesteś bestią odparł Nataniel. Czyny człowieka mogą być złe a nie sam człowiek. I nie wierzę w to ,że zabiłeś swojego ojca.
-Bo to nie był mój ojciec tylko ojczym powiedział Mick. Miałem sześć lat gdy mama zmarła. Wróciliśmy z jej pogrzebu i wtedy pierwszy raz chwycił pejcz. Do dziś mam rany na plecach. Bił mnie tak codziennie aż skończyłem czternaście lat i byłem dość silny by go zabić.
Mick ukrył twarz w dłoniach.
Pierwszy raz w życiu okazał słabość i powiedział więcej niż chciał powiedzieć.
Gdy spojrzał na twarz Nata nie dostrzegł na jego twarzy potępienia ani wstrętu. Malowała się na niej współczucie ,połączone z sympatią ,co było dla Micka zjawiskiem nowym i wręcz szokującym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Nie 16:17, 13 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 21039
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:27, 13 Paź 2013    Temat postu:

Ciekawe i bonanzowe. Co będzie dalej z Mickiem?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin