Forum www.bonanza.pl Strona Główna www.bonanza.pl
miłośnicy serialu Bonanza
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Druga szansa
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:27, 24 Kwi 2013    Temat postu: Druga szansa

Tina Hazard weszła do redakcji gazety w Wirginia City.
Była to wysoka ,smukła brunetka o migdałowych oczach i delikatnych ustach.
W czarnej aksamitnej sukni wyglądała jak młoda dziewczyna a nie matka siedmioletniego chłopca.
-Billy usiądź tu i poczekaj zwróciła się do syna.
-Czym mogę pani pomóc ?spytał wydawca gazety Oliver Hardy.
-Chciałam dać ogłoszenie odparła kobieta. Wszystkich chętnych zapraszam na lekcje muzyki ,za godzinę biorę dwadzieścia dolarów.
-Muzyki ?
-Gry na pianinie. Co pana tak śmieszy ?
-Ogłoszenie mogę zamieścić ale nie wiem czy znajdzie pani wielu chętnych.
Tutaj mieszkają głównie kopacze ,górnicy w kopalni srebra i ich rodziny.
Raczej nie wysyłają swoich dzieci na lekcję gry na fortepianie.

Jak każdego dnia w sallonie ktoś kogoś pobił ,okaleczył a wulgarne wyrazy padały w powietrzu jak muchy.
Stałych bywalców niewiele było w stanie zdziwić a tak się stało tego upalnego letniego popołudnia.
-Poproszę lemoniadę.
-Lemoniadę barman lekko się zdziwił a póżniej zobaczył swojego klijenta i mało nie parsknął śmiechem.
-Już podaje.
-Co ty tu robisz mały ?
-Szukam męża dla mojej mamy odparł Billy z typową dla dzieci prostotą.
-A ładną masz mamusię ?Może by chciała się tu zatrudnić.
Chłopiec nie zrozumiał dlaczego zgromadzone towarzystwo wybuchnęło śmiechem.
Zastanowiło go też zjawisko że młoda ,ładna pani z umalowaną twarzą w kolorowej sukience usiadła siwemu brodaczowi na kolanach.
Był to niezmiernie interesujący widok.
-Gdzie jest twoja mama ?
-Rozmawia z tym panem od gazety.
-Pewnie będzie cię szukać.

Tina wyszła z redakcji gazety i zaczęła nerwowo się rozglądać za Billym.
Gdzie on znowu przepadł ?
Dostrzegła że stoi na ulicy i rozmawia z jakimś młodym mężczyzną ubranym na czarno.
Tyle razy mu mówiła żeby nie gawędził z nieznajomymi.
Mężczyzna był wysokim ,przystojnym brunetem o oliwkowej cerze.
Słuchał chłopca z wielką uwagą.
-Mamie potrzebny jest ktoś kto by się nią opiekował bo ja za kilka lat dorosnę i założę własną rodzinę.
Tina podeszła do chłopca i zaczeła mu robić wymówki.
-Mówiłam ci że masz siedzieć i czekać na mnie. I zabroniłam ci rozmawiać z obcymi.
-Mamo ale Adam nie jest obcy. Znamy się już od pół godziny.
-To rzeczywiście bardzo długo zauważyła Tina kąśliwie.Przepraszam że mój syn zawracał panu głowę.
-Nie musi pani przepraszać. Jestem Adam Cartwrigt.
-Tina Hazard. Idziemy Billy.
-Mamo jestem już duży ,nie musisz trzymać mnie za rękę.

Joe opowiadał przy stole o swoim nowym pomyśle na biznes a starszy brat ku jego zdziwieniu go nie wykpił.
Wogóle jakby go nie słuchał i myślał o czymś zupełnie innym.
A w jego oku pojawiła się ciepła iskierka -bardzo dawno nie widziana chyba od wyjazdu Laury ?
Joe pamiętał dobrze ten dzień gdy wrócili z Hossem i ku swemu zdumieniu ujrzeli że ich brat stoi na własnych nogach.
Narzeczona Adama wyjechała z ich kuzynem.
Nie grzeszyła nadmiernym taktem zapraszając Adama na swój ślub z Willem.
To było rok albo dwa lata temu -w każdym razie od tego momentu sporo wody w rzecze upłynęło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Śro 10:05, 24 Kwi 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:33, 24 Kwi 2013    Temat postu:

Dobre! Fajny ten chłopczyk, taki rozsądny i bardzo troszczy się o mamę. Co dalej?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:26, 24 Kwi 2013    Temat postu: Druga szansa

Billy Hazard był ślicznym chłopczykiem o brozowych włosach i piwnych oczach.
W oczach tych była odwaga i ciekawość świata.
Odkąd pamiętał mama zawsze ubierała się na czarno i udzielała lekcji muzyki -kilka razy się przeprowadzali obecnie mieszkali u ciotki Jane.
Jane Billern była starszą siostrą Tiny.
Nieszczególna jeśli chodzi o warunki węwnętrzne -z haczykowatą twarzą i długim nosem miała miłe i wesołe usposobienie.
Prowadziła niewielką farmę -gdzie znajdowało się pięć krów ,cztery kury i brzydki żółty kocur o imieniu Rocky.
Tina zamierzała jednak kupić dla siebie i Billego własny mały domek.
Wieśc o chłopcu szukającym dla swojej mamy męża w sallonie obiła się szerokim echem po okolicy.

-Billy co ci przyszło do głowy że potrzebuje męża ?Tina spojrzała na syna z lekkim niedowierzaniem.
-Jesteś czasem taka smutna.
-Obiecaj mi że nigdy nie pójdziesz do tego okropnego miejsca dobrze ?
-Tak mamo.
Objęła chłopca mocno ramieniem i pocałowała w policzek gdy usłyszała tender końskich kopyt.
-To pewnie Adam ,zaprosiłem go do nas.

-Dobry wieczór pani Hazard.
-Dobry wieczór panie Cartwigt. Billy idź pomóż cioci przy ciasteczkach.
Chłopiec pobiegł do kuchni a Tina stała na werandzie.
Przez chwilę milczała.
Czuła że się rumieni jak idiotka pod wpływem spojrzenia tego mężczyzny.
-Wiem co pan sądzi panie Cartwrigt ale ja nie szukam wcale męża.Pewnie uważa mnie pan za złą matkę ale nie wiem co mu strzeliło do głowy by chodzić po takich miejscach.
-Wcale tak nie uważam odparł Adam.
-Brakuje mu męskiego towarzystwa.Gdy się urodził jego ojciec stwierdził że jednak nie dorósł do obowiązków męża i ojca i poszedł w siną dal. Dwa lata temu dostałam wiadomość że został zastrzelony w jakimś barze.
-Musiało być pani ciężko.
-Owszem. Nie wiem po co to wogóle panu mówię ,zwykle nie zwierzam się obcym.
-Czasem łatwiej zwierzyć obcym niż bliskim.
-Możliwe że ma pan rację. Jestem nauczycielką muzyki.
-Tak wiem ,Billy mi powiedział.
-Może jacyś pańscy znajomi chcieli by się nauczyć gry na fortepianie chociaż zwykle ucze dzieci do dwunastego roku życia. Kiedyś marzyłam że zostanę wielką pianistką ,pewnie sądzi pan że to głupie.
-Nie marzenia nigdy nie są głupie.
-Racja. Billy nic nie powiedział że pan przyjdzie. Dlaczego pana zaprosił ?
Chyba nie powiedział panu że dobrze gotuje bo to nieprawda.
Adam pochylił się w jej stronę i delikatnie pocałował w usta.
Bez namysłu oddała pocałunek.
-Dlaczego pan to zrobił ?spytała po chwili.
-Przepraszam ale to był jedyny sposób żebyś wreszcie przestała gadać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Śro 15:23, 24 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:33, 24 Kwi 2013    Temat postu:

Bardzo dobry sposób, żeby przerwać potok słów Smile A już myślałam, że Adam będzie chciał się uczyć grać na pianinie, żeby jej pomóc, albo co gorsza namówi na to Hossa. Brat miewal czasem artystyczne ciagoty Smile Jak się okazało pomysł Billy'ego nie był zły. Ona się chyba podoba Adamowi. Chłopca też polubił. Co dalej?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewelina dnia Śro 13:33, 24 Kwi 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AMG
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3024
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:31, 26 Kwi 2013    Temat postu:

Szybko przeszedł na ty...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:08, 27 Cze 2013    Temat postu: Druga szansa

-Przyjedziesz na obiad ze swoją dziewczyną ?spytał Ben Adama pewnego letniego ,ciepłego dnia.
-Jaką dziewczyną ?
-Tą wdową ,która jest nauczycielką muzyki odparł Ben patrząc surowo na najstarszego syna. Widujesz się z nią już od kilku miesięcy ,całe miasto o was mówi.
-Tata radził bym ci by ci byś nie słuchał plotek rzekł Adam lekko protekcjonalnym tonem. Muszę pojechać do Wirginia City ,coś załatwić.
Ojciec uśmiechnął się ,domyślając się co to za sprawa.
Miał nadzieję ,że syn nie zrobi głupstwa i przyszła synowa będzie zasługiwała na to by zostać panią Cartwrigt.
Ale Adam to Adam -na pewno wszystko dobrze rozważył zanim podjął decyzję.

Tina siedziała na werandzie ,miała zapuchnięte oczy.
-Co się stało ?spytał siadając przy niej.
-Przyszło pismo z banku ,że chcą nam zabrać farmę.
-Pożyczę ci pieniądze.
-Nie mogę przyjąć od ciebie pieniędzy. To nie wypada. Kobieta nie powinna przyjmować pieniędzy od mężczyzny ,który nie jest jej mężem.
-To pobierzmy się.
-Nie wyjdę za ciebie tylko dlatego by spłacić zadłużenie w banku odparła Tina.
-Ja już zdecydowałem ,że się z tobą ożenię powiedział Adam chwytając ją za rękę.
-Ja chyba też mam coś do powiedzenia w tej sprawie rzekła Tina ze złością. Puśc tą rękę ,chcesz mi ją złamać ?
Puścił a patrzył na nią uśmiechając się tak samo ,jak wtedy gdy spotkali się po raz pierwszy.
Weszła do domu a on za nią.
Była w prostej ,domowej sukience do której nie zakładała gorsetu ani tiurniry.
Była to różowa sukienka.
-Posłuchaj zaczął i położył rękę na jej ramieniu.
Poczuła iskry na całym ciele.
Nagle zaczęli się całować ,ich języki wibrowały a cały świat przestał istnieć. Nigdy nie czuła tego z żadnym mężczyzną ,nawet ze swoim mężem.
-A twoja siostra i Billy ?
-Pojechali do wesołego miasteczka ,wrócą dopiero za kilka godzin odparła Tina.
Szybko rospiął guziki jej sukienki ,aż została w samej tylko jedwabnej halce z różami i groszkami.
Zaniósł ją po schodach na górę do sypialni ,gdzie stało dębowe łóżko z baldachimem.
Położył ją delikatnie na łóżku.
-Mówiłem ci już ,że cię kocham ?
-Nie ,nie mówiłeś tego.
Zdjął z niej halkę -miała delikatną skórę i jędrnę piersi , tak jędrne jak jabka wiszące na drzewach Ponderosy.
Czuła na sobie dotyk dłoni Adama ,jego usta ,zapach.
Leżała ,głaskając włosy na jego klatce piersiowej.
-Ja też cię kocham rzekła Tina . Chyba od pierwszej chwili ale Jane mówiła ,że nigdy nie zapomniałeś o Laurze i przyjeżdzasz tu tylko potem by bawić się z Billem.
-Z Laurą to już zamknięta sprawa powiedział stanowczo Adam.
Po chwili kochali się po raz drugi ,tym razem bardzo powoli i delikatnie delektując się tą miłosną ucztą.
Tina zasnęła ,a gdy się obudziła była sama w pokoju.
Gdyby nie ta zgnieciona poduszka ,to wszystko co się wydarzyło ,wzięłaby za jakiś niedorzeczny sen.
Zarumieniła się na samo wspomnienie.

Piękna ,wysoka blondynka o szarych oczach i towarzysząca jej mała dziewczynka niepewnie wysiadły z czerwonego dyliżansu.
-Laura ?
-Och Adam jak dobrzę cię widzieć powiedziała ,przytulająć się mocno do niego. Odsunął ją szybko od siebie.
-Gdzie Will ,nie przyjechał z wami ?
-Will zniknął.
-Jak to zniknął ?
-Pewnego dnia nie wrócił do domu.
-Dlatego przyjechałaś ?
-Nie odparła Laura patrząc mu prosto w oczy. To małżeństwo było pomyłką ,zrozumiałam ,że tak naprawdę cały czas kochałam tylko ciebie.
Proszę ,daj mi drugą szansę ,zacznijmy wszystko od nowa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Czw 10:58, 27 Cze 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 8:33, 27 Cze 2013    Temat postu:

Dobre, tylko co Pa by powiedział na tę scenę Wink Ale przynajmniej upewniła się, że mu się podoba jako kobieta Smile Laura zwykle pojawia sie w fanfikach w nieodpowiednich momentach. Ciekawe, czy i tym razem znów namiesza ... No i co Adam na tę propozycję?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ewelina dnia Czw 10:14, 27 Cze 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:53, 29 Cze 2013    Temat postu: Druga szansa

Laura miała na sobie bładobłekitną ,jedwabną sukienkę i w ręku trzymała niebieską parasolkę ,która chroniła ją od wiatru i słońca.
Jej usteczka drzały ,co tylko dodawało jej uroku.
Adam milczał i jak zwykle nie mogła nic wyczytać z jego twarzy.
Kiedyś opierała głowę o jego ramię i czuła taki magiczny spokój i wszystko było dobrze ,dopóki nie pojawił się Will i nie zawrócił jej w głowie.
Adam był obecny w chwili śmierci męża Laury i od tamtej pory czuł się odpowiedzialny za młodą wdowę i jej małą córeczkę.
Atrakcyjna kobieta podobała mu się ,a Peggy była tak uroczym ,miłym dzieckiem ,że chciał zastąpić jej ojca i zapewnić prawdziwy dom.
Po za tym czuł ,że nadszedł już czas by się ożenić i założyć własną rodzinę.
Wypadek w czasie budowy domu wiele zmienił.
Zorientował się ,że Laura zakochała się w Willu z wzajemnością ,ale nie chciała być podła i zostawiać 'kaleki '.
Wstając z wózka ,pomógł jej podjąć decyzję.
Teraz był wdzięczny losowi ,że tak to się potoczyło bo związek oparty na litości nie jest najlepszym fundamentem.
Zdał sobię też sprawę ,że nigdy Laury nie kochał ,to małżeństwo było by błedem ,jakiś duchowym mezaliansem. Nie łączyła ich ani namiętność ani przyjaźn ,nie mieli żadnych wspólnych zainteresowań.
Teraz wracała i oczekiwała od niego -czego właściwie oczekiwała ,ta śliczna ,młoda kobieta o nijakiej osobowości ?
W Ponderosie jak z ulgą zauważyła Laura nic się nie zmieniło.
Hoss i Joe ganiali się po schodach ,nad poręczą schodów dalej wisiał ten czerwony dywanik, a HopSing głośno krzyczał ,że nie wytrzyma tego dłużej i wraca do Chin.
Wszyscy byli zdumieni jej widokiem i zaczęli zasypywać gradem pytań a Peggy pobiegła do stajni ,przywitać się ze swym kucykiem.
Po zjedzeniu kolacji Laura zaproponowała Adamowi spacer w świetle księżyca.
-Nic nie powiesz ?
-Czy Will miał jakieś problemy ?
-Nie wiem.
-Ludzie nie znikają bez powodu.
-Nie chce rozmawiać o Willu ,tylko o nas rzekła gorączkowo. Żaden inny temat mnie nie interesuje ,tylko ty i ja.
-To nie ma sensu Laura. Nie pociągają mnie mężatki.
-Niemożliwe byś przestał mnie kochać. Czyżby w twoim życiu pojawił się ktoś nowy ?
-Owszem.
-Kim ona jest ?
-Wspaniałą kobietą ,którą zamierzam poślubić.
-Twój ojciec pozwala ci poślubić obcą babę ,która może cię skrzywdzić ,zranić ,porzucić.
-Jestem dorosły i sam podejmuje decyzję. Nie powinno cię to wogóle interesować.

Następnego dnia rano Adam przyjechał do Tiny.
Zdziwiła się ,że przyjechał bryczką ,
a nie na swoim koniu i nigdy nie widziała go tak elegancko ubranego.
Miał na sobie szary garnitur ,białą plisowaną koszulę i ciemne spodnie.
Tina zanim przyjechał ,ugniatała ciasto ,miała mąkę na nosie i fartuchu i ślicznie pachniała cynamonem.
-Przepraszam za mój strój ale nie spodziewałam się gości.
-Nie szkodzi odparł z uśmiechem. Jest Billy ,muszę z nim porozmawiać.
-Karmi kury w kurniku odparła zdumiona kobieta. O co chodzi ?
Nie odpowiedział a po kwandrasie jej syn i Adam weszli do kuchni z minami konspiratorów.
-Billy zostaw nas samych.
-O nie zaprotestował chłopiec. Muszę to zobaczyć .
Adam wyjął z kieszeni spodni ,piękny ,pierścionek z błękitnym oczkiem w środku.

-Pani Hazard czy zostanie pani moją żoną ?
-Tak rzekła rzucając mu się na szyję.
-Przebierz się i zawiozę was do domu. Musicie zobaczyć Ponderosę. Mam upartego ojca i dwóch niemądrych ,młodszych braci ale nie wyobrażam sobie życia bez nich.
-A jeśli im się nie spodobam ?
-Najważniejsze ,że mnie się podobasz.

Godzinę póżniej Billy i Adam czekali w bryczcę na Tinę.
W końcu wyszła z domu.
Była w białej muślinowej sukni i czarnym kapeluszu z białą atłasową koronką.
Do sukienki przypięła srebną broszkę, a do kapelusza białe ,małe różyczki.
Na jej twarzy gościł słodki uśmiech, a migdałowe oczy błyszczały nieziemskim blaskiem. Wyglądała jak anioł.
Oto kobieta do której się wraca pomyślał Adam Cartwrigt.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Sob 11:32, 29 Cze 2013, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:44, 29 Cze 2013    Temat postu:

I dobrze, nie dał się ponownie uwieść Laurze. Wybrał właściwą kobietę. Ten chłopczyk też fajny. A co na to Laura? Pogodzi się z porażką, czy będzie się starała jednak postawić na swoim?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:06, 03 Lip 2013    Temat postu: Druga szansa

Tina zastanawiała się ,czemu Adam nie ma ostatnio dla niej czasu.
Byli zaręczeni ale w ostatnich tygodniach prawie go nie widywała.
Mówił ,że jest bardzo zajęty.
Kiedyś zasnął ,gdy opowiadała o przygotowaniach do ślubu.
Laura ciągle krążyła wokół niego ,jak pszczoła wogół miodu a narzeczona Adama starała się udawać ,że nie zwraca na to uwagi.
Któregoś dnia Adam zabrał Tinę na piknik.
Była w żółtej ,muślinowej sukience ,na głowie miała słomkowy kapelusz który był jednak granatowy, z szerokim rondem i różową wstążką w groszki.

On był jak jak prawie zawsze ubrany w czarną koszulę ,spodnie i kapelusz.
Tina wzięła wielki kosz piknikowy, gdzie włożyła ciasteczka z melasą i kanapki z szynką.
Gdy wracali z pikniku, zatrzymał nagle powóz.
Zniósł ją z dwókółki i postawił na ziemi.
W tym miejscu stał dom należący do Archibalda Lectera.
Po śmierci żony Archibald zwariował i przez wiele lat to miejsce stało puste.
Młoda kobieta zawsze miała słabość do tego miejsca ,lubiła stare opuszczone domy i związane z nimi tajemicę.
-Kupiłem ten dom dla ciebie w prezencie ślubnym powiedział Adam.
Nie wierzyła własnym oczom i uszom.
Dom był pięknie odnowiony i pomalowany na biało.
Weszli do środka.
-To będzie twój pokój powiedział prowadząc ją na górę.
Pokój był ślicznie urządzony.
Na ścianie był obraz przedstawiający dzikie niedzwiedzię ,obok stała biblioteczka z pięknie oprawionymi książkami.
Koronkowe firanki wisiały w kwadratowych okienkach.
Był tam bujany fotel wygładzony jedwabnymi poduszkami. Na stoliczku stał wazon z kwiatami.
Nie zapomniał też o drobiazgach niezbędnych każdej kobiecie takich jak koszyczek do szycia i naparstek.
W rogu stało stare pianino.
Stała jak urzeczona ,nie mogąc wydobyć słowa.
-Jak to wszystko urządziłeś ?
-Zapomniałaś , że znam się na architekturze odparł z uśmiechem. Hoss i Joe mi pomagali ,dlatego zajęło mi to prawie całe lato.
-Choć rzekł chwytając ją za rękę ,pokażę ci inne pokoje. Tam jest sypialnia ,a tu pokój Billego.
-A ten pokój ?spytała Tina.
-To będzie pokoik dla naszego dziecka.
Stała tam drewnianiana kołyska ,najpiękniejsza kołyska jaką Tina kiedykolwiek widziała.
-Sam ją wyrzeźbiłeś ? odgadła. Nie wiem co powiedzieć.
-Podoba ci się ?
-A jak myślisz odparła przekornie. To najpiękniejszy dom jaki widziałam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Śro 13:36, 03 Lip 2013, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:17, 03 Lip 2013    Temat postu:

Ładnie się zapowiada ich przyszłość, ale co zrobi Laura? Tak łatwo zrezygnuje, czy namiesza?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:57, 03 Lip 2013    Temat postu: Druga szansa

Tina nie wyobrażała sobie życia bez muzyki.
To co inni przedstawiali malując ,rzeźbiąc lub pisząc ona otwarzała za pomocą zaczarowanych dźwięków.
Od kilku lat było to także jej źródło utrzymania.
Usłyszawszy dzwonek do drzwi poszła otworzyć ,pewna ,że to jedna z jej uczenic a na progu stała Laura Dayton Cartwrigt.
Była ubrana w ciemnoniebieską sukienkę z krępy ,obszytą białą koronką i czerwonym paskiem przy dekolcie.
-Słucham spytała Tina ,czym mogę pani służyć.
-Nie znam mnie pani a już chce mi pani służyć zaśmiała się Laura nerwowo.
Przyszłam z panią porozmawiać ,mogę wejśc ?
Tina skinęła głową ,prowadząc ją do kuchni.
Była duża ,przestronna i jasna.
Laura usiadła przy stole ,był to stary drewniany stół z dokładniem wyszorowanym blatem.
Pani Hazard przygotowała kawę ,która podała w filiżance.
-Chciałam pani powiedzieć zaczęła Laura by zrezygnowała pani ze ślubu i zostawiła Adama w spokoju.
-Pani żartuje.
-Nie ,on jest mój.
-Zdaje się ,że jest pani żoną jego kuzyna i zostawiła go.
-Owszem ale przemyślałam sobie pewne sprawy.
-Nie interesuję mnie pani przemyślenia odparła cierpko Tina. Jeśli to wszystko to proszę wyjśc ,za chwilę mam lekcje.
Po wyjściu Laury długo nie mogła się uspokoić ,trzesły się jej myśli i recę.

Następnego dnia Tina przyjechała do Ponderosy.
Dowiedziała się ,że Adam poszedł na spacer z Laurą ,która koniecznie chciała się go poradzić w niecierpiącej zwłoki sprawie finansowej.
Zobaczyła ich z daleka.
Śliczna jak porcelanowa laleczka Laura zawadziła swą sukienką o drzewo.
Adam pomógł jej się wyplątać ,spojrzała na niego i namiętnie pocałowała jego wargi.
Odsunął ją od siebie ,patrząc na nią z niesmakiem.
Kiedyś wystarczyło by zatrzepotała rzęsami i był na każde jej skinienie.
Przyciągała do siebie mężczyzn pozorną kruchością i bezradnością.
-Co to miało znaczyć ?spytał ostro.
-To się nazywa pocałunek.
-Czemu to zrobiłaś ?
-Kocham cię powiedziała patrząc na niego bezradnie a jej oczy przypominały mu widok zranionej sarenki.
-Mówiłeś ci ,już ,że nic z tego nie będzie odparł szorstko.
-A ja nie rozumiem rzekła.
W tej chwili zobaczył Tinę.
Odwróciła się na pięcie i mimo ,że ją wołał nie odwróciła się ani razu.

Tina wpadła do swojego domu i rzuciła się na łóżko ,spazmatycznie płacząc.

-Mama płakała przez ciebie powiedział Billy patrząc surowo na Adama. Obiecałeś ,że jej nie skrzywdzisz.
-I dotrzymam słowa odrzekł Adam mówiąc z wielką powagą ,jaka cechowała go gdy rozmawiał z dziećmi. Musimy tylko ,wyjaśnić pewne nieporozumienie.
Tina zeszła na dół.
-Billy idź do swojego pokoju rzekła bardzo ostrym tonem jakiego chłopiec ,nigdy u niej nie słyszał.
Gdy chłopiec zamknął za sobą drzwi ,spojrzała na narzeczonego i bez słowa zdjęła z palca zaręczynowy pierścionek.
-Musimy porozmawiać.
-Nie mamy o czym stwierdziła kobieta. Wszystko widziałam.
-Nie wyjdę stąd dopóki mnie nie wysłuchasz.
-Nie chce słuchać kłamstw. Co chcesz mi wmówić ,że jej nie całowałeś ?
-Ona mnie pocałowała.
-Do tanga trzeba dwojga. To naprawdę nie ma sensu ,żebyś przychodził tu i kłamał.
W tej chwili lampa naftowa zgasła.
Adam Cartwrigt wykorzystał ciemnośc do załatwienia swych spraw uczuciowych .
-Głupstasie powiedział całując w czoło.
Gładził jej podbródek aż w końcu trafił na usta ,które były miłe ,mokre i słone od łez.

Linda Morris pracowała jako pielegniarka w szpitalu w San Francisko.
Kiedyś wydwało jej się ,że to najbardziej romantyczny zawód na świecie i pomagając chorym czynii wielką misję.
Skończyła szkołę z najlepszymi ocenami ale rzeczywistość dość szybko i brutalnie zweryfikowała jej marzenia.
Przełożeni ją lekceważyli a pacjenci nie okazywali wdzięczności.
Może trzeba wrócić do Wirginia City i wyjśc za Jima Pitta tak jak radził jej ojciec.
Jim był uczciwy ,miał niewielką farmę ,co z tego ,że robił błedy gramatyczne w każdym zdaniu ,dłubał w zebach i żuł tytoń ?
Ale Linda choć straciła już wiarę w księcia na białym rumaku ,nie mogła się zmusić by poślubić człowieka którego nie tylko nie kochała ale którego czuła wyraźną niecheć i wstręd.
Była filigranową dziewczyną o mlecznobiałej cerze którą wyróżniała się burzą kręconych ,jasnorudych włosów.
Miała zielone kocie oczy i talie osy.
Spojrzała z rozczuleniem na swego pacjenta.
Ktoś go pobił ,długo był nieprzytomny ,stracił pamieć.
Kiedy zdjęli mu bandaże ,okazał się zabójczo przystojny ,miał twarz jak ze snu ,oczy jak gwiazdy ,mały zabójczy wąsik i uśmiech którym mógł rostąpić bryłę lodu.
-Dobrze pan spał ?
-Śniła mi się pewna kobieta.
-Ładna ?
-Bardzo ale nie tak ładna jak pani.
-Jak ja ?powtórzyła Linda ze zdumieniem.
-Jest pani piękna jak czerwcowy poranek.
-Nikt mi nigdy tego nie mówił.
-A powinaś tego słuchać ,każdego dnia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Czw 17:55, 04 Lip 2013, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:07, 03 Lip 2013    Temat postu:

Laura jak zwykle coś knuje, brakuje tylko do kompletu wrednej cioteczki. Mam nadzieję, że Adam zdoła przeprosić narzeczoną i ta mu uwierzy. Cóż on winien ... Ciekawe, kim jest ten zabójczo przystojny pacjent? Co dalej?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zorina13
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 16206
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z San Eskobar
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:51, 05 Lip 2013    Temat postu: Druga szansa

- Powinnaś mu zaufać rzekła Jane do Tiny. Gdyby mu dalej zależało na tej płaczce ,to by nie kupował dla ciebie domu.
Tina milczała a w tym momencie ciszę przerwał trzask.
Pękła stara huśtawka ,na której kołysał się Billy.

-I co z nim panie dokorze ?spytała ostrożnie Tina ,gdy doktor Martin wyszedł z pokoju chłopca.
-Nie czuje nóg.
-Jak to ?
-Możliwe ,że nastąpił paraliż.
-Ale będzie chodził ?
-Nie mogę pani nic obiecać.
-Rozumiem odparła zrezygnowanym tonem.
Poszła do pokoju i usiadła przy łóżku chłopca. Billy nie wyglądał dobrze ,był biały jak pościel na której leżał.
-Mamo gniewasz się na mnie ?
-Nie ,kochanie ,nie gniewam się na ciebie odparła Tina strając się ukryć napływające do oczu łzy.
Była w domowej sukienkce z perkalu a włosy miała upięte w mały zgrabny koczek,który potrzymywały szpilki.
Jej twarz z białej stała się kreworóżowa ,zupełnie jak jak w bajkach.
Przez jedną straszną chwilę bała się ,że Billy nie żyje.
-Obiecasz mi coś ?
-Wszystko o co poprosisz skarbie.
-Chcę ,żebyś pogodziła z Adamem i wyszła za niego powiedział Billy.
-Dobrze odparła kobieta machimalnie i pocałowała go w policzek. Teraz spróbuj zasnąć.
Tina zdziwiła się bardzo gdy ujrzała Adama rozmawiającego z Jane w salonie i pijącego kawę z tej porcelanowej filiżanki jaką oddzieczyła po babci Elżbiecie.
-Przyjechałam jak dowiedziałem się o wypadku. Co z Billym ?
-Zostawię was samych Jane nagle poderwała się z miejca.
-Doktor powiedział ,że nie wie czy Billy będzie chodził powiedziała Tina łamiącym się głosem.
Rozpłakała się ,Adam mocno ją objął i prztulił.
Jego ramiona były kojące i z nim wszystko wydawało się takie proste.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zorina13 dnia Pią 12:04, 05 Lip 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewelina
Bonanzowe forum to mój dom



Dołączył: 03 Cze 2012
Posty: 23197
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:07, 05 Lip 2013    Temat postu:

Na Adama jak widać, zawsze mozna liczyć. Laura jednak tak łatwo nie zrezygnuje... Co dalej?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.bonanza.pl Strona Główna -> Bonanza forum / Fanfiction / Opowiadania Zoriny Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin